Okazuje się jednak, że wielu ludzi niezdolnych jest tolerować pustki - czyli chaosu - będącej, co prawda, nieodłącznym elementem życia, lecz niepotrzebnie potęgowanej przez ten moralny relatywizm. Ludzie nie potrafią żyć bez moralnego kompasu, bez ideału, na którym mogliby się wzorować. [...] W efekcie era relatywizmu pociągnęła za sobą rozpowszechnienie się nihilizmu i rozpaczy, wespół z przeciwieństwem moralnego relatywizmu: ślepą pewnością oferowaną przez ideologów, ogłaszających wszem i wobec, że znają odpowiedź na wszystko.
I tak docieramy do drugiej idei, wbijanej do głów pokolenia milenialsów. Ci młodzi ludzie zapisują się na studia humanistyczne, aby poznać najwspanialsze książki, jakie kiedykolwiek napisano. Tymczasem na uniwersytetach nie czekają na nich dzieła wybitnych myślicieli, lecz ideologiczne ataki bazujące na zestawie zatrważających uproszczeń. Podczas gdy relatywista przepełniony jest niepewnością, ideolog - wprost przeciwnie. Jest ultrakrytyczny, przemądrzały i zawsze wie, gdzie inni popełniają błąd oraz jak ten błąd naprawić.