Na tym wiecu premier Tusk chyba po raz pierwszy tak otwarcie, tak jasno na nowo zdefiniował relacje pomiędzy sobą jako przywódcą obozu, nazwijmy go lewicowo-liberalnego czy centrum lewicowego, którym który tworzy koalicja rządowa, a całym tym obozem swoim rządem, koalicją, Platformą Obywatelską, koalicją obywatelską, sojusznikami, ekspertami, zwolennikami i tak dalej, i tak dalej. całym tym wielkim, szerokim obozem, na którego czele on stoi. [...] I chyba Tuska ogarnął strach, obawa, że ci jego zwolennicy, do których tam przyjechał w Pabianicach, oni są pewną częścią par prototo, że chodzi o zwolenników w całym kraju, mogą zostać skażeni tą propagandą, prawda? że zostaną skażeni tą akcją przeciwko niemu, że uwierzą w to, że on się zamknął w gabinecie, że on sobie nie radzi, że on jest oderwany od rzeczywistości kompletnie, że oszalał i tak dalej, i tak dalej, bo to w gruncie rzeczy czytają codziennie w tych mediach. To także TVN mówi portale prorządowe i tak dalej.