Możemy sobie wyobrazić człowieka opętanego jakąś niedającą mu spokoju ideą. Jest ożywiony, nie może usiedzieć na miejscu, ciągle widzimy go gdzie indziej, wszędzie, gdzie się pojawi, wprowadza atmosferę poruszenia i niepokoju! Ludzie, którzy nie lubią ruszać się z domu i wychodzić poza własny opłotek, a takich jest zawsze i wszędzie większość, traktują owe nieprzystającego do nikogo i niczego typy jako dziwaków, jako nawiedzonych, nawet - jako pomyleńców.
Nie możemy pozwolić rządom nas uciszać.