Kancelaria Aleksandra Kwaśniewskiego przypominała dwór, a to, co tam się działo, bliższe było Moskwie niż Sztokholmowi.
Jedno tu tylko słowo pasuje: s-syn.
To pan w niedzielę wszedł tu jak do obory, i ani be, ani me, ani kukuryku.
Co Pan znów, Panie, no co Pan za skróty... kto Pana, kto Pana informacje dawał.
Siły imperializmu i hegemonizmu usiłują zgnieść zarówno nas, jak i Białoruś.
Jan Rokita powinien raz na zawsze zniknąć z polityki.