I często nachodziła mnie jedna myśl, tak jak tamtego wieczoru przy stole: jestem idiotą. Czy nikt tego nie widzi? Po co to wino? Po co ta rozmowa? Nie jestem zainteresowany. To nie ma ze mną nic wspólnego. Czy nie widzą przez moją skórę, nie widzą, że jestem nikim?
