- Dojrzali umysłowo, dojrzali w czasie pracy - ciągnął - ale dzieci w sferze uczuć i pragnień.
- Pan Nasz Ford kochał dzieci.
- Pewnego dnia naszła mnie myśl - mówił dalej Bernard, ignorując słowa Leniny - że można by być dorosłym zawsze.
- Nie rozumiem - oświadczyła stanowczym tonem Lenina.
- Wiem o tym. I dlatego poszliśmy wczoraj do łóżka, właśnie jak dzieci, zamiast okazać dorosłość i czekać.
