- Co ty kurwa, pierdolisz, ty szczurze z penisem?! - krzyknęła Stephanie - Mam dwie wnuczki obrośnięte tym paskudztwem, leżą w śpiączce, a ty gadasz, że to babska histeria?
George Alderson niepewnie wyciągnął rękę, próbując ją powstrzymać. Stephanie odtrąciła jego dłoń. Tocząc łzy gniewu, stanęła nad doktorem Erasmusem, który skulił się na krześle i patrzył z przerażeniem na oszalałą Amazonkę.
- Kobiety na całym świecie robią wszystko, żeby nie zasnąć, bo się boją, że nigdy się nie obudzą, a według ciebie to babska histeria?!
Michaela, technik i demonstrantka patrzyli zafascynowani w monitor.
-Przerwa na reklamy! - zawołał George, wychylając się znad ramienia Stepahnie Koch - Zapraszam państwa po przerwie! Czasami w studiu emocje biorą w górę. Cóż, takie są uroki programu na żywo...Stephanie odwróciła się gwałtownie i spojrzała na kadr, w stronę reżyserki.
- Ani się ważcie dawać reklamy! Jeszcze nie skończyłam z tym zasranym szowinistą! - Zerwała słuchawki z głowy i zaczęła nimi okładać DiPoto. Kiedy podniósł dłonie, żeby osłonić ciemię, chlasnęła go w twarz. Z nosa doktora polała się krew - Tak wygląda prawdziwa babska histeria, ty...ty...ty BRUKWIO!
- Brukwio? - Demonstrantka parsknęła śmiechem - Czy ona nazwała go brukwią?