Byłyśmy jak dzikie kwiaty - często być może nawet chwasty, lecz wszystkie rosłyśmy bujnie - pnąc się energicznie ku górze przez szczeliny w chodnikach i płytach bruku, i w miejscach najmniej oczekiwanych, zdecydowane mieć swój udział w życiu i radować się, rwąc ku światłu słońca, póki nie przyjdzie ktoś i nie stąpnie po nas. Nawet chwilowo zgniecione, wkrótce znowu podnosiłyśmy głowy. A dziś, niestety, życie stosuje jakby jakieś środki chwastobójcze - nie ma już szansy na ponowne podniesienie głowy.
