Byłem sobą. Może śmiesznym, sentymentalnym, ale sobą. Nikogo nie musiałem się
wstydzić, nie bałem się niczyich oczu, nie bałem się, że ktoś powie na mnie: pozer. Mogłem
głośno recytować Petrarkę wiedząc, że nikt mnie tu nie słyszy.
Byłem sobą. Może śmiesznym, sentymentalnym, ale sobą. Nikogo nie musiałem się
wstydzić, nie bałem się niczyich oczu, nie bałem się, że ktoś powie na mnie: pozer. Mogłem
głośno recytować Petrarkę wiedząc, że nikt mnie tu nie słyszy.