- Ale nie zależało. Nigdy na nikim ci nie zależało. Nawet na mojej mamie. Nawet na Jasie. Oni po prostu byli twoją własnością.
- Ale czy nie tym właśnie jest miłość, Clarisso? Posiadaniem na własność?"Ja należę do mojego miłego, a mój miły należy do mnie", jak mówi Pieśń nad Pieśniami.
- Nie cytuj Biblii. Nie sądzę, żebyś ją rozumiał. - Stała teraz bardzo blisko szafki, rękojeść miecza miała w zasięgu. Ukradkiem wytarła o dżinsy spocone dłonie. - Nie jest tak, że ktoś należy do ciebie, chodzi o to, że ty oddajesz się komuś.
