A komu byście zaufali? Może grubemu karczmarzowi, który pamięta jeno swoje imię, a i to tylko dlatego, że ludzie powtarzają je przez cały boży dzień, dobijając się o swoje jadło?
A komu byście zaufali? Może grubemu karczmarzowi, który pamięta jeno swoje imię, a i to tylko dlatego, że ludzie powtarzają je przez cały boży dzień, dobijając się o swoje jadło?