- [...] A gdy ją odnajdziemy? Co wtedy?
- Zobaczymy. Zobaczymy, Cahir.
- Nie zwódź mnie. Bądź szczerzy. Przecież nie pozwolisz, bym ją zabrał.
Nie odpowiedział. Cahir nie ponawiał pytania.
- Do tego czasu - spytał chłodno - możemy być druhami?
- Możemy, Cahir. Jeszcze raz przepraszam cię za tamto. Nie wiem, co we mnie wstąpiło. W gruncie rzeczy nigdy poważnie nie podejrzewałem cię o zdradę czy dwulicowość.
- Ja nie jestem zdrajcą. Ja cię nigdy nie zdradzę, wiedźminie.
Odwróciłem się wtedy i ruszyłem w długą drogę do Chaosu.