A czy ty wiesz, chudziaku, kto to jest: szczęśliwy z prawa? To istota straszliwa i potężna, to lord! Tak, lord, dopieroż to każdy taki musiał się wysługiwać diabłu, zanim przyszedł na świat przez te drzwiczki! Dopieroż to chyba niełatwo się mu było urodzić! To jedyny trud, jaki zadał sobie kiedykolwiek, ale co to za trud!- niech ręka boska broni! Od losu, od tego ślepego bałwana, uzyskać, by już w kołysce uczynił ciebie władcą nad ludźmi! Przekupić tego urzędnika, żeby dał ci najlepsze miejsce na widowisko! Przeczytaj sobie memento wypisane na ścianie mojej budy-emerytki, przeczytaj ten brewiarz mojej mądrości, a przekonasz się, co to jest lord.
Lord to ten, co sam ma wszystko i co sam jest wszystkim. Lord to ten, co wyniesiony jest ponad swoją własną naturę; lord to ten, któremu w młodości przysługują prawa starca, który na starość ma u kobiet powodzenie młodzieńca, co choć występny, ma szacunek uczciwych ludzi, co choć tchórz, dowodzi zuchami, co choć próżniak, zbiera owoce pracy, co choć nieuk, ma dyplomy uniwersytetów w Cambridge i w Oxfordzie, co choć głupiec, jest przedmiotem podziwu poetów, to ten, do którego uśmiechają się kobiety, choć jest brzydki, ten, co Thersytem będąc nosił hełm Achillesa, co zającem będąc, nosi skórę lwa.