Strona numer 8
ALBUS: Chodzi o twoją mamę? Pogorszyło się jej?
SCORPIUS: Bardziej nie mogło.
Zżerała go tęsknota za życiem, któremu przyglądał się z daleka, ale nigdy go nie zasmakował...
No jasne, to, co trzymało ci klepki w kupie, ewidentnie się rozpadło.
DRACO: Czarną magią parają się teraz wyłącznie idioci. Mój syn to Malfoy, nie ośmieliłby się.
Trochę pobladłeś. I poczerwieniałeś. Jesteś jednocześnie blady i czerwony.
Wkrótce odnajdziesz syna, Harry Potterze. Być może jednak wtedy utracisz go na zawsze.
Zawsze we właściwy sposób nazywaj rzeczy. Strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą.