Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy science fiction

Zobacz listę pisarzy science fiction

Pisarze science fiction wg. narodowości

Stosunek Karla Prona do religii był - można by rzec - ostrożny. Należał on do tych, których onże kaznodzieja nazywał 'wierzącymi na wszelki wypadek'. Oprócz takich jak Karl, duchowny ów wyróżniał jeszcze: szczerze wierzących, niewierzących, czyli ateistów, oraz 'antyteistów'. Charakterystyczną cechą tych ostatnich było - wedle pastora - to, że uważają za swój ideologiczny obowiązek jadać w każdy piątek wieprzowy kotlet (choćby nawet lekarz zalecał im dietę), by swym postępowaniem sprzeciwiać się Temu, w którego istnienie nie wierzą.

To chyba pierwszy przypadek w dziejach ludzkości - pomyślał Rinah, zwijając kabel mikrofonu. - Znane są fakty fałszowania historii dla otumanienia społeczeństwa. Ale żeby fałszować fizykę?

Przy braku interesujących zajęć człowiek skłonny jest do stwarzania sobie najwymyślniejszych rozrywek, a po wyczerpaniu i tych możliwości pojawia się dziwna u cywilizowanych istot ochota do dokuczania sobie nawzajem z byle powodu.

Jeśli współczesność chce coś ukryć przed ludźmi, historia po dziesiątkach lat nie ma szans dogrzebania się prawdy. Zamiast niej znajduje się tylko artefakty, misternie utkane legendy modyfikujące prawdę, spreparowane na użytek ówczesnego społeczeństwa i tak głęboko zaszczepione w świadomości pokoleń, że stają się prawdą zastępczą, której obalenie po latach nie leży w niczyim interesie. Przeciwnie, mogłoby to wstrząsnąć podstawami od lat budowanej rzeczywistości.

Jakże obłędnie konsekwentni byliśmy zawsze w realizacji naszych planów - my, ludzie związani z techniką, nauką, postępem...A wszystko zaczynało się od humanistycznych, głębokich uzasadnień: wszystko dla człowieka, w imię ludzkości...A potem w ferworze realizacji szczytnych celów, ucieleśniając swe zbawienne pomysły, czyniliśmy zadość swym ambicjom, nie umiejąc położyć w odpowiedniej chwili rozsądnej granicy naszym poczynaniom...Wtedy okazało się, że wiemy, czego potrzebuje ludzkość, lepiej niż ona sama...Lekceważyliśmy interesy i pragnienia pojedynczych ludzi, podporządkowując je rzekomym interesom całej społeczności. A równocześnie - kształtowaliśmy nieomal siłą owe "interesy całości" - naginając je do potrzeby samorealizacji wybitnych jednostek...

Słowo pisane jest inspiracją dla wyobraźni. Opisując rzecz lub sytuację, szkicuje się tylko jej kontury. Czytelnik sam wypełnia je własną wizją, koloruje ten kreskowy rysunek wedle własnych upodobań, doświadczeń i wyobraźni. Trzeba czytelnikowi pozostawić jak najszersze pole do działania.

Kolejna wersja była prawie idealna, lecz...nie dawała się zrealizować, co jest zresztą immanentną cechą idealnych rozwiązań.

Walka dobra ze złem nie musi zawsze być rozstrzygana na rzecz dobra.

- Podglądałam go dzisiaj rano. Kiedy wszyscy spali, zlazł z bunkra i poczłapał się do osadnika suchych odpadów atmosferycznych.
- Więc to on!
- Tak! Zlizał z foli cały pył radioaktywny, który mama gromadziła od sześciu tygodni dla chorego tatusia.

- Nie badasz ich? - zdziwił się Sneer...
- Szkoda czasu. Jak słyszałeś, każdy z nich pije albo pali. Czy sądzisz, że łatwo przestać pić i palić? Muszą wierzyć, że sami są winni swoim dolegliwościom. Nie mam czasu zajmować się zbyt długo pacjentem płacącym według oficjalnego cennika pięć czerwonych za poradę.

- Ale wszak...jak długo to może trwać? Jeśli wszyscy będą nieustannie zajęci wypełnianiem formularzy i pisaniem podań, to co będzie dalej z naszą cywilizacją?
- O to możecie się nie kłopotać - pocieszyłem ich. - Na planecie, z której pochodzę, cywilizacja m i m o t o istnieje już dość długo.

Człowiekowi naprawdę niewiele potrzeba. Wszystkie potrzeby poza jedzeniem, spaniem, mieszkaniem, rozmnażaniem i rozrywką są wymysłem podsuwanym człowiekowi, by zmusić go do bezsensownej niewolniczej pracy, która ma służyć celom zbędnym lub go nic nie obchodzącym.

Prawa jednostki są u nas w pełni respektowane! Na przykład ja posiadam aktualnie około półtorej j e d n o s t k i, a ci, których wysyła się do pracy na Tartar, mogą posiadać po pół i mniej...To chyba jasne, że na p ó ł jednostki ludzkiej przypada p o ł o w a praw i przywilejów!' - Alvi

Wszystko się opłaca, gdy chodzi o efekt propagandowy...

Tokarczuk do tego stopnia obraziła mój rozum, że chciałem napisać polemikę, ale uznałem, że gra jest niewarta świeczki, bo musiałbym jej książkę doczytać do końca.

Każdy ma swoje własne zamiłowania: piłka nożna, kopulacja, picie piwa z puszki. Mnie natomiast ogromną przyjemność sprawia dowiadywanie się różnych ponurych rzeczy z trudnych książek.

Książką można czytelnikowi głowę, owszem przemeblować o tyle, o ile jakieś meble już w niej przed lekturą stały.

Najłatwiej oczywiście zwalić wszystko na diabła i powiedzieć, że to on osobiście jest odpowiedzialny, że zło wstrzykiwane jest naszemu gatunkowi przez jakieś osobowe Belzebuby. Mnie się zdaje, że ono jednak siedzi w nas i że całkowicie go usunąć nigdy nie zdołamy.

Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta.

Miała zrobić Nic, a tymczasem nie zrobiła nic.