- Człowiek idealnie rozumujący — powiedział — z jednego, zasadniczego dla sprawy faktu wysnuje nie tylko cały łańcuch przyczyn, ale i przepowie wszystkie skutki.
Przeszłość i teraźniejszość są w zasięgu moich badań, ale trudno jest mi odpowiedzieć na pytanie, co człowiek może zrobić w przyszłości.
- (...) zawsze twierdzę, że człowiek powinien mieć mózgownicę umeblowaną najpotrzebniejszym sprzętem, a resztę może wyrzucić do graciarni, dokąd sięgnie w razie potrzeby.
- Dana ci jest piękna cnota milczenia (...) i to cię czyni nieocenionym towarzyszem. Na honor, jest to dla mnie ogromnie cenne mieć kogoś, z kim nie potrzebuję mówić, gdy moje myśli nie są bardzo zachwycające.
Z pewnością twoje lekarskie doświadczenie nauczyło cię, że słabość jednego członka wyrównuje się tym większą siłą drugiego.
- Za wiele już przeżyłem, aby nie być przekonany o tym, że uczucie kobiety więcej jest warte niż wnioski zimnego rozumu.
- (...) Wiesz, Watsonie — według mego przekonania — widzisz przed sobą największego osła w Europie. Zasługuję na takie kopnięcie, żebym stąd zaleciał do Charing Cross.
Zemsta nie przynosi satysfakcji, jeśli wróg nie wie, czyja ręka zadaje mu cios i dlaczego ponosi karę.
Często mi się zdarzało, że obserwując dzieci, wyrabiałem sobie właściwe pojęcie o charakterze ich rodziców.
(...) dziwnych okoliczności i niewiarygodnych splotów wydarzeń należy się spodziewać w normalnym życiu, które zawsze tworzy znacznie bardziej powikłane scenariusze, niż można by to sobie wyobrazić (...).
Im bardziej ekscentryczny czy absurdalny jest jakiś incydent, tym bardziej należy się mu przyjrzeć, a jakiś szczegół, który wydaje się komplikować sprawę, po właściwej logicznej i naukowej analizie staje się tym, który rzuca na nią światło.
W takich okolicznościach w naturalny sposób przyciągnął mnie Londyn, to ogromne bagno, do którego nieuchronnie ściągają wałkonie i obiboki z całego imperium.
- Z punktu widzenia eksperta w sprawach kryminalnych - mówił Sherlock Holmes - Londyn, od śmierci nieodżałowanego profesora Moriarty’ego, stał się mało interesującym miastem. - Nie sądzę - odpowiedziałem - aby wśród bogobojnych i uczciwych obywateli znalazło się wielu podzielających twoje zdanie.
- Po cóż się tak unosić, łaskawy panie. Po śniadaniu nawet najmniejsza kłótnia wpływa ujemnie na samopoczucie. Zdaje mi się, że mały spacer i chwila spokojnej rozwagi dobrze panu zrobią.
- A zatem zarzuca mi pan kłamstwo? - Usiłowałem się wyrazić jak najoględniej, ale jeśli pan upiera się przy tym słowie, nie będę oponował.
Wydaje mi się, że nasza największa pewność co do dobroci opatrzności opiera się na kwiatach. Pozostałe rzeczy: nasze zdolności, pragnienia, nasze pożywienie - jest konieczne dla naszego istnienia. Ale ta róża jest czymś więcej. Jej zapach i kolor są ozdobą życia, nie zaś jego warunkiem. Tylko prawdziwa dobroć potrafi dawać coś więcej, tak więc jeszcze raz powiem, że możemy liczyć na wiele ze strony kwiatów.
A przecież ja jestem mózgiem, Watsonie. Reszta mnie jest tylko dodatkiem. Muszę skoncentrować się na myśleniu.