Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Cudowne w byciu muzykiem i autorem piosenek jest to, że wiem – i wszyscy jako autorzy piosenek doskonale zdajemy sobie z tego sprawę – że jest ogromna liczba rzeczy, na które możemy sobie pozwolić, ponieważ na końcu będziemy śpiewać piosenkę (…). W pisaniu poezji nie ma takiej wolności. Jeśli fraza jest zła, po prostu jest zła. Nie da się tego obejść.

Istnieje koncepcja twórczego wampiryzmu lub czegoś w tym rodzaju, zgodnie z którą każdy wysysa coś z innych, pod względem muzycznym. Znam to z autopsji i podejrzewam, że tak samo jest z innymi pisarzami, zwłaszcza z autorami piosenek. To są te wszystkie rzeczy, na które gdzieś się natknąłem, przeczytałem, zobaczyłem w filmach – rodzaj szaleńczego pochłaniania, które nigdy nie ustaje. Jest w tej książce swoisty wątek komiczny, założenie, że w pewnym sensie wszyscy jesteśmy wampirami.

Jest pewien szczególny stan umysłu, który towarzyszy ci w trasie, gdzie powtarzasz ten sam dzień w kółko. Ale to jest rutyna, którą tak naprawdę lubię. Przez cały czas ktoś mówi ci, co masz robić: kiedy masz zjeść, kiedy wstać, kiedy udzielić pieprzonego wywiadu – wszystko to jest zapisane na kartce papieru. I jeśli nie zrobisz tego, co jest na tej kartce papieru, ktoś szybko postawi cię do pionu. Więc prawdopodobnie nie różni się to bardzo od więzienia, ale jednocześnie twój umysł wędruje, i to pozwala ci swobodnie myśleć.

Pieśń torby na pawia to poemat drogi/horror. Wyobraź sobie spotkanie Autostopowicza z Księgą Psalmów, z Johnem Berrymanem, z domieszką indygenizmu i Ziemi jałowej, z Cocksucker Blues, Nosferatu, z Merilyn Monroe, Jimim Hendriksem i Janis Joplin, i z każdym, kto utonął we własnych wymiocinach.

Nie chciałbym zachęcać ludzi do brania ani być przykładem kogoś, kto bierze dużo, ale nie czuje się wypalony. Naprawę postrzegam narkotyki jako coś złego i żałuję, że dałem się w to wciągnąć.

Jest pewna określona liczba piosenek o cipach, morderstwach i Bogu, które możesz napisać. Mnie jeszcze trochę ich zostało…

- I nocą, i przy księżycu nie zaznaję spokoju [...].

- Tylko bez dramatów - wykrzywiając się powiedział Asasello. - Trzeba się też postawić i w mojej sytuacji. Dać administratorowi po mordzie albo wyrzucić z domu wujaszka, albo postrzelić kogoś, albo jakiś tam jeszcze drobiazg w tym stylu to moja właściwa specjalność. Ale rozmowy z zakochanymi kobietami - o, dziękuję, pokorny sługa!...Przecież już pół godziny panią namawiam...Więc jedzie pani?

- Kobiety to trudne istoty!

- Druga świeżość to bzdura. Świeżość może być tylko jedna: pierwsza i zarazem ostatnia.

Fascynowali ją ludzie będący mistrzami w swoim fachu.

- Mówić prawdę jest łatwo i przyjemnie [...].

- No cóż - powiedział tamten w zadumie - ludzie jak ludzie. Lubią pieniądze, ale tak przecież było zawsze...Ludzkość lubi pieniądze, jakiekolwiek: skórzane, papierowe, brązowe, złote...Tak, są lekkomyślni...no cóż...ale miłosierdzie też czasem puka do ich serc...Normalni ludzie...Przypominają dawnych...tyle że zdemoralizował ich problem mieszkaniowy...

Po pierwsze, jeżeli człowiek telegrafuje, że jest przerżnięty, to jasne, że go przerżnięto, ale nie na śmierć. Po drugie: co ma do tego pogrzeb? Może jest z nim tak źle, że przewiduje własną śmierć? To wszystko jest możliwe, ale nawet wtedy taka dokładność jest raczej dziwna - skąd on wie, że będą go chować w piątek o trzeciej po południu? Zdumiewający telegram!

- Nie powiedziałem: oddaj - odparł Piłat. - Powiedziałem: pokaż.

- Nie rozumiem! Nie rozumiem! Nie ro-zu-miem!

- Nie było w tym nic niespodziewanego [...].

- Sytuacja jest poważna, ale bynajmniej nie beznadziejna - stwierdził Behemot. - Powiem więcej: jestem pewien ostatecznego zwycięstwa. Należy tylko dokładnie przeanalizować położenie.

- I tak wyszedłem ku życiu, trzymając w rękach moją powieść. I wtedy moje życie się skończyło [...]

Ale cóż, kto kocha, musi dzielić los ukochanej istoty.