Po pierwsze, jeżeli człowiek telegrafuje, że jest przerżnięty, to jasne, że go przerżnięto, ale nie na śmierć. Po drugie: co ma do tego pogrzeb? Może jest z nim tak źle, że przewiduje własną śmierć? To wszystko jest możliwe, ale nawet wtedy taka dokładność jest raczej dziwna - skąd on wie, że będą go chować w piątek o trzeciej po południu? Zdumiewający telegram!