Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty angielskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę angielskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Dla chrześcijanina nie ma ucieczki. Małżeństwo może pomóc uświęcić i ukierunkować na właściwy obiekt jego pragnienia seksualne; jego łaska może mu pomóc w zmaganiach, lecz zmagania pozostają [...] Żaden mężczyzna, choćby najszczerzej kochał swoją narzeczoną i pannę młodą w młodości, nie jest jej wierny jako żonie myślą lub ciałem bez świadomego udziału woli, bez samozaparcia.

Odtąd nie tylko dzień będzie się darzyć miłością, ale także noc, wolna wreszcie od zmór i trwogi, błogosławiona będzie i piękna!

Nie wtrącaj się do spraw czarodziejów, bo są chytrzy i skorzy do gniewu. (Gildor).

Powitała go radośnie, bo choć powrócił wcześniej niż się spodziewano, to i tak zbyt późno dla tych, którzy na niego czekali.

(...) ale tak właśnie jest na tym świecie-rzekł Frodo.-Nadzieje zawodzą. Wszystko ma swój kres.

Ja pójdę z Pierścieniem, chociaż nie znam drogi. (Frodo Baggins).

Tak zaczęła się ta bitwa, której nikt nie oczekiwał, nazwana później bitwą pięciu armii. Bój był krwawy. Po jednej stronie walczyły gobliny i dzikie wilki, po drugiej - elfy, ludzie i krasnoludy. A doszło do tych wydarzeń tak: od dnia śmierci Wielkiego Goblina z Gór Mglistych nienawiść tego plemienia do krasnoludów rozpaliła się aż do furii.

(...) to nic nie daje, złem odpłacać za zło, niczego to nie naprawia.

(Hobbici) Nie uprawiają wcale albo prawie wcale czarów, z wyjątkiem chyba zwykłej, powszedniej sztuki, która pozwala im znikać bezszelestnie i błyskawicznie...

To jak w wielkich opowieściach, panie Frodo...Te, które miały największe znaczenie, były pełne ciemności i niebezpieczeństw. I czasami nie chciałeś znać zakończenia, bo chciałeś, żeby zakończenie było szczęśliwe. Jak świat mógł wrócić do swojego wcześniejszego biegu, jeśli tyle złego się zdarzyło? Ale tak jak w zakończeniu, to tylko coś, co przemija...Cień, nawet ciemność, musi przeminąć. I nowy dzień nadejdzie...I kiedy słońce zaświeci najjaśniej...To były te opowieści, które zostały z tobą. Które coś znaczyły. Nawet jeśli byłeś zbyt mały, żeby zrozumieć, dlaczego...Ale myślę, panie Frodo, że rozumiem...Wiem teraz...Ludzie z tych opowieści mieli wiele szans, żeby zawrócić, ale tego nie zrobili. Szli dalej...Bo trzymali się czegoś...
– Czego my się trzymamy, Samie?
– Że jest trochę dobra na tym świecie, panie Frodo. I to jest warte tego, by o to walczyć!

(...) rada bowiem to niebezpieczny dar, nawet gdy mędrzec daje ją mędrcowi.

Nie hamowałem cię, ponieważ zimny rozsądek nie może nigdy hamować szlachetnych porywów serca.

Ale w tych legendach, które mają głębszy sens i pozostają w pamięci, prawda wygląda inaczej. Bohaterów zwykle los mimo ich woli wciąga w przygodę, doprowadza ich do niej ścieżka, jak pan to wyraził.

Życie rodzinne musiało być inne w czasach gdy rodzina od sześciu pokoleń żywiła się tym co urodziło się obrębie tych kilku mil wokół wsi. I być może właśnie dlatego widzieli oni nimfy w fontannach i driady w lasach – nie były to zwidy, gdyż istnieją w pewnym sensie prawdziwe (a nie metaforyczne) powiązania między nimi a okolicą. To, co było ziemią, powietrzem, zebranym zbożem a później również chlebem, było w istocie w nich samych. Oczywiście my, którzy żyjemy na zestandaryzowanej, międzynarodowej diecie, jesteśmy sztucznymi istotami pozbawionymi połączenia (zachowanego w sentymencie) z jakimkolwiek fragmentem ziemi. Jesteśmy sztucznymi ludźmi, wykorzenionymi. Siła wzgórz nie należy do nas.
To co było większe, mniejszym się teraz staje, a świat cały matowieje czy spłyca się. Przeobraża się cały w jedno przeklęte, małe, prowincjonalne przedmieście. Kiedy już amerykańska higiena, dziarskość, feminizm i produkcja masowa rozprzestrzeni się na cały Bliski Wschód, Daleki Wschód, Środkowy Wschód, ZSRR, Pampę, Gran Chaco, Nizinę Dunajską, Afrykę Równikową, Bliższy, Dalszy i Średni Mumboland, Gondwanę, Lhasę i najbardziej zapadłe wiochy Berkshire, jacyż wtedy będziemy szczęśliwi! W każdym razie powinno to położyć kres podróżom. Nie będzie dokąd pojechać. Płk. Knox powiada, że jedna ósma ludzkości mówi po „angielsku” i że jest to największa grupa językowa. Zgroza! jeśli to prawda ja na to. Niechby, jak przy wieży Babel, pokarało ich wszystkich pomieszaniem języków, aż by umieli powiedzieć tylko „ple, ple”. Byłoby to to samo. Zdaje się, że będę musiał mówić tylko po staromercjańsku. Ale poważnie: znajduję ten amerykanokosmopolityzm nader okropnym. Tak w umyśle jak w duszy.

Czas, który poświęcam na rozmyślanie, jest moją własnością.

Nawet mrok kiedyś przeminie. Wkrótce nadejdzie nowy dzień, a kiedy wzejdzie słońce, rozbłyśnie jaśniej, niż kiedykolwiek wcześniej.

W języku elfów, entów, a także w żadnym z narzeczy ludzkich nie ma słowa odpowiednio ciężkiego, aby nazwać tę zdradę.

Jak na nowo odnaleźć się w codziennym życiu.
Jak żyć dalej...Kiedy twoje serce zaczęło rozumieć...Nie ma odwrotu...Pewnych rzeczy czas nie jest w stanie uleczyć...Są rany, które sięgają tak głęboko...Że są nie do zniesienia...

- I jest też powiedziane: ,,Nie chodź do elfów po radę, usłyszysz bowiem odpowiedź wymijającą''.
- Doprawdy?- zaśmiał się Gildor.- Elfowie rzadko udzielają pochopnych rad, rada bowiem jest niebezpiecznym darem, nawet gdy mądry daje ją mądremu, i wcale nie musi wyjść na dobre.

Oto, co napisał Isildur:

Wielki Pierścień ma być odtąd dziedzictwem Północnego Królestwa, ale świadectwo o nim pozostanie w Gondorze, gdzie żyją potomkowie Elendila, żeby pamięć o tych ważkich sprawach nie zatarła się zbiegiem czasu.