Nie zamierzam swoich piegów retuszować. Jestem, jaka jestem. Nie chcę być ładniejsza czy zgrabniejsza. Chcę być sobą – „lubię swoje ciało, choć mam go niemało”.
Życie jest dla mnie największym olśnieniem. Nie sztuka, jak do niedawna myślałam, ale zwykła codzienność.
Nie umiem pisać, ale jestem tego rodzaju debilem, który jeżeli czegoś nie umie, to go to strasznie wciąga. Tak było z muzyką. Nie jestem kompozytorem, nie znam się na muzyce, ale mnie to wciągnęło. Lubię po prostu to, czego nie umiem, co jest nieznane.
Mój ojciec Jan przyzwyczaił mnie do tego, że kobieta ma być uwielbiana, rozpuszczana. Według ojca mężczyzna służy do tego, by ona mogła rozkwitnąć. I tacy są moi mężczyźni. Maria Peszek ma silną osobowość, ale chce się oddać w łapy King Konga.
Fascynowali mnie wtedy Red Hot Chili Peppers. Byłam na ich koncercie, gdzie wystąpili zupełnie nago ze skarpetkami na ptakach. Puszczałam też Kate Bush, sporo punk rocka i grunge, który właśnie wtedy eksplodował w Seattle.
Dziś, kiedy siłą rzeczy muszę dokonywać wyborów między teatrem a muzyką, wybieram głównie muzykę. To chyba moja pierwsza refleksja w życiu nad wyborem zawodu. Mam przeczucie, że w śpiewaniu mogę być dużo bardziej wolna.
Ta historia jest prawdziwa I dlatego taka smutna O miłości niemożliwej Jak pendolino do Kutna Ta historia jest wstydliwa Dwie dziewczyny Miłość wiesz K. i P. lat siedemnaście Fajne laski, ale les (…) I przystawiam Ci do głowy Moją miłość jak pistolet Chodź zabiorę Ciebie tam Gdzie nie będzie boleć
Pan nie jest moim pasterzem A niczego mi nie brak Nie przynależę i nie wierzę I chociaż idę ciemną doliną Zła się nie ulęknę i nie klęknę
W moim kraju palą tęczę Jak kiedyś ludzi w stodole Hejt nasz polski powszedni Jak chleb jak obiad na stole Czego nie zniszczyli Hitler, Stalin Czego ZOMO pałą nie zajebało Czego nie dopalił Oświęcimski piec Polskiej nienawiści zeżre wściekły pies
Ej wy ludzie psy mokra wasza sierść ej będziemy dziś smutek łyżkami jeść ej wy ludzie psy brudna wasza maść ej będziemy dziś spokój ludziom kraść kundle odmieńcy śmieci wariaci obywatele degeneraci ej duszy podpalacze róbmy dym
Dzieje się ze mną coś niedobrego śni mi się mięso śni mi się krew chciałabym wyjąć serce spod żeber i połknąć z nim cały mój lęk