Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Maria Peszek

Maria Peszek cytaty

Maria Peszek (ur. niedziela, 9 września 1973) żyje już od 52 lat, 11 miesięcy i 1 dzień

Maria Teresa Peszek – polska aktorka, piosenkarka i autorka tekstów piosenek.

Lubię swoje ciało, choć mam go niemało.

Uważam, że sztuka powinna pełnić społecznie funkcję zadawania pytań i jeżeli tak spojrzymy na to, kim jest artysta, zadawaczem pytań, to ma prawo zadać każde pytanie. Nie jest to równoznaczne z narzucaniem odpowiedzi.

Piękno, przynajmniej jeżeli chodzi o muzykę, to zgodność emocji z formą (...)

Funkcjonuję w życiu i w sztuce, wywołując katastrofy, to one są niezbędnymi dla mnie cezurami.

Poczucie, że jestem wyspą i doświadczam kosmicznej samotności, jest dla mnie dojmujące.

To ogromna sztuka napisać prostą piosenkę, którą kupią miliony ludzi. Nie rozumiem pogardy dla takiej twórczości. Dla mnie sztuka, udziwnienia to często ściema, to wbrew pozorom nie jest takie trudne. Ale zrobić coś, co jest skuteczne – to jest sztuka.

Rodzice wychowali mnie w poszanowaniu mojej odrębności i dali mi bardzo dużo miłości. Także dzięki temu potrafiłam ze swojej inności, niedoskonałości uczynić swoją siłę.

Moje koleżanki są ambasadorkami kosmetyków, biżuterii, zegarków, a ja będę promowała zmarszczki.

Mam bardzo otwartą i bezkompromisową osobowość, co wynika ze świadomości krótkości życia.

Jeśli ma się coś do powiedzenia, zazwyczaj siedzi to w głowie, w sercu, czy innym miejscu. Nie wierzę w konieczność zaistnienia dramatyzmu w procesie twórczym. Tworzenie jest ciężką pracą. Jeśli chce się to robić, trzeba się do tego przygotować, skoncentrować. Coś takiego jak natchnienie jest chyba błędnym określeniem.

Polska się we mnie skończyła jako inspiracja, jako temat, nie mam potrzeby utożsamiania się, że ja, Maria Peszek, jestem Polką, jestem stąd. Ale Polska nie przestała być dla mnie istotna, to moja ojczyzna. Mówię o niej gorzko w całej swojej twórczości, bo jest dla mnie istotne, co się tutaj dzieje.

Jestem spełnioną i szczęśliwą artystką, ale bardzo wyczerpanym człowiekiem.

Mam w sobie od zawsze tęsknotę za robieniem klasycznych piosenek, za harmoniami, które szarpią serce. Szukam piosenki idealnej, która totalnie sklei się z człowiekiem i ludzie nie będą się mogli od niej opędzić.

Dom nie miał ścian, był platformą – tylko łóżko i dach. Stał na plaży. Budził nas ocean, przychodził, odchodził.

Ja dziennikarzy uwielbiam! I używam… tak jak mediów do swoich celów. Gdybym mówiła wszystkim, co naprawdę myślę, to ukazałby się może jeden wywiad ze mną, a ja chcę, żeby ludzie jednak dowiedzieli się o tej płycie.

Nigdy nie czułam się kobietą. Poczucie siebie jako kobiety jest przede mną. Bardzo długo byłam dzieckiem. A teraz chciałabym być wolną, mądrą, szaloną, śmiejącą się, pomarszczoną kobietą, która pozwala sobie na przyjemności i nie podporządkowuje całej egzystencji sztuce. Przeczuwam, że już zaczęła się we mnie transformacja.

W szkole teatralnej moje nazwisko było pewnego rodzaju obciążeniem. Egzaminatorzy byli dość złośliwi: „No, zobaczymy, co nam pokaże panna Peszkówna”. Jedna z profesorek kazała mi na egzaminie rozpłakać się nad grobem Jana Peszka. To było idiotyczne.

Urodziłam się we Wrocławiu. Później rodzice przeprowadzili się na sześć lat do Łodzi. Potem w Poznaniu rok i kilkanaście lat w Krakowie. Mieszkałam też przez rok na Alasce, a teraz w Warszawie. Ale i tak jestem uważana za aktorkę krakowską, chociaż zagrałam tam jedną rolę – Isię w Weselu w Teatrze Słowackiego. Miałam wtedy 11 lat.

Chciałabym pozostać sobą, choć tak naprawdę nie wiem, kim jestem.

Całą swoją energię biorę z miasta i mu ją oddaję.

Galeria - kliknij aby powiększyć