Piękno, przynajmniej jeżeli chodzi o muzykę, to zgodność emocji z formą (...)
Funkcjonuję w życiu i w sztuce, wywołując katastrofy, to one są niezbędnymi dla mnie cezurami.
Poczucie, że jestem wyspą i doświadczam kosmicznej samotności, jest dla mnie dojmujące.
Moje koleżanki są ambasadorkami kosmetyków, biżuterii, zegarków, a ja będę promowała zmarszczki.
Mam bardzo otwartą i bezkompromisową osobowość, co wynika ze świadomości krótkości życia.
Jestem spełnioną i szczęśliwą artystką, ale bardzo wyczerpanym człowiekiem.
Chciałabym pozostać sobą, choć tak naprawdę nie wiem, kim jestem.