Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Chrzest ognia

Chrzest ognia to trzecia powieść z sagi fantasy o wiedźminie.

Inne książki Andrzeja Sapkowskiego:
Boży bojownicy Coś się kończy, coś się zaczyna Czas pogardy Historia i fantastyka Krew elfów Lux perpetua Maladie i inne opowiadania Miecz przeznaczenia Mniejsze zło Narrenturm Opowieści o Wiedźminie Ostatnie życzenie Ostatnie Życzenie. Miecz Przeznaczenia Pani Jeziora Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy. Wydanie II rozszerzone Sezon burz Świat króla Artura. Maladie Trzynaście kotów Wiedźmin
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Po ilu latach pracy można złożyć wniosek o przydział stałej żony.

Idę ulżyć pęcherzowi. Cóż, zdarza się to nawet chodzącym legendom.

I była to transakcja jego życia, może nie najlepsza, ale na pewno ostatnia.

Coś, co jest od was doskonalsze, musi być obrzydliwą aberracją. A obrzydliwe aberracje wpisuje się do mitów. W celach socjologicznych.

Ori, wycieraj pióro, do cholery! Piszemy do Filippy, nie do rady królewskiej, list ma wyglądać estetycznie!

Wartownicy byli żołnierzami zawodowymi, dawało się to poznać po zadziwiającej umiejętności porozumiewania się za pomocą zdań złożonych wyłącznie z zaimków i obrzydliwych plugastw.

Grał król w kule, przesrał koszulę.

- Mieszczuch jesteś. Twój porządek świata murami ogrodzony, tam twe mądrości może i co warte.

Dziki krajobraz tej doliny dostarcza wprawdzie niezrównanych wrażeń estetycznych, ale dla odmiany popatrzyłbym chętnie na jakąś mniej estetyczną oberżę. Wkrótce minie tydzień, od kiedy podziwiam romantyczną przyrodę, pejzaże i odległe horyzonty. Zatęskniłem do wnętrz. Zwłaszcza takich, w których podają ciepłą strawę i zimne piwo.

Wampir, jak dopiero co słyszeliście, fruwa w ciemnościach na nietoperzych skrzydłach, bez szmeru ni szustu. Łatwo go przegapić.

Żerujące na trupach wrony z ociąganiem zerwały się na ich widok, kracząc i szumiąc piórami. Niektóre odleciały ku lasowi, inne przesiadły się tylko na wyższe gałęzie potężnego drzewa, z zainteresowaniem przyglądając się Feldmarszałkowi DUdzie, który z ramienia krasnoluda plugawie ubliżał ich matkom.

(...) - Poczekaj, ukarzemy wiedźmę, ciebie weźmiemy na spytki! Ale pierwej z czarownicą uczynimy sąd! Włożone już podkowy w węgle, zobaczymy, co grzesznica wyjawi, gdy jej paskudna skóra zasyczy! Zaręczam wam, że sama się do zbrodni przyzna, trzebaż innego dowodu, jak przyznanie?
- A trzebaż, trzebaż - powiedział Hector Laabs - Bo gdyby tak wam, świątobliwy, te podkowy rozpalone do pięt przystawić, to przyznalibyście się nawet i do występnego z kobyłą obcowania.

- Tchórze! - ryknął włażący na most JASKIER głosem, jakiego Geralt nie słyszał nigdy - Niegodziwi tchórze! Zajęcze serca! Zmykacie, ratujecie skóry? By w sromocie przeżyć, podłoty?
- Siła ich, PANIE RYCERZU! Nie dostoimy!

- A ja? - spytał Jaskier. - Co ja mam robić?
- To, co zwykle. Nic.

Gdzie się dymi, tam się pali, a gdzie się pali, tam się sparzyć można.

Życie, wychodzi, to nie poezja! A wiesz, dlaczego? Bo nie poddaje się krytyce!

Prom kręcił się jak gówno w przerębli.

- Sądziliście - wampir pokazał im czarnopiórą brzechwę - że można wyrządzić mi krzywdę byle kawałkiem patyka?

Świat stanął na głowie. Wampir będzie mnie uczył, jak mam postępować z ludźmi.

Łuk ma dobry, ale łucznik z niego jak z koziej rzyci waltornia. Gorączkuje się. Po strzale dryga i trzęsie się jak baba, której ślimak wpełzł między półdupki.