Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Nie chcę, żeby cierpiał tak, jak ja cierpię. Nie chcę, zeby tęsknił za mną tak, jak ja będę tęsknić za nim. Nie chcę, żeby kochał mnie tak, jak ja kocham jego.

Może najlepszym sposobem poradzenia sobie ze stratą ukochanych osób jest odnajdowanie ich w tylu miejscach i rzeczach, w ilu się da. I jeśli istnieje choć cień szansy, że ci, których utraciliśmy, w jakiś sposób ciągle mogą nas usłyszeć, nie wolno przestać do nich mówić.

Musisz przestać się wyżywać na sobie za to, że nie znasz wszystkich odpowiedzi.

Jeśli słowa mogą łamać serca, mnie na pewno udało się to z sercem Holdera. Jego oczy są pełne łez. Wiem, o co go proszę, i nienawidzę siebie za to, ale naprawdę tego potrzebuję. Muszę coś zrobić, żeby zmniejszyć ból i nienawiść, które mnie przepełniają.

A zatem, jeśli twoje serce powie ci, że możesz dać mu jeszcze jedną szansę, obiecuję, tym razem wszystko skończy się inaczej.

Oboje płaczemy za nią, bo wtedy nie miała nikogo, kto by za nią płakał.

- Ja nie mówię "tak", Holder. Ja mówię: "proszę".

Nie mam nic przeciwko temu, żeby każdego dnia wciąż cię na nowo poznawać.

- Nie martw się. Serce nie kość. Nie da się go tak naprawdę złamać.

Zmartwienia spływają z jej ust jak przypadkowe słowa z jej palców. Wyciągam rękę i próbuję je złapać. Nie pragnę niczego więcej, jak pochwycić je wszystkie.

Dziwię się tylko, że nie płaczesz, choć wiem, że serce ci krwawi. Pieprzyć szkołę. Jedziemy na lody.

Uwielbiam, gdy niebo wywołuje we mnie poczucie bycia kimś nieważnym.

Ja: Jak tam magisterka?
Maggie: [...] Gdyby ta praca była dzieckiem, bez wahania oddałabym ją do adopcji. A gdyby była słodkim włochatym szczeniaczkiem, porzuciłabym ją na środku ruchliwego skrzyżowania i odjechała z piskiem opon.

Wszystko, co w tobie kocham, jest jak ocean, bezkresne, piękne i gniewne.

W swojej ciemności ona milczy.
W mojej ciemności ona krzyczy.

Dochodzę do szczytu schodów, zatrzymuję się i przyglądam paproci rosnącej rosnącej w doniczce przy drzwiach. Najwyraźniej gorąco jej nie zaszkodziło. Liście ma bujne i zielone, zupełnie jakby pokazywała latu środkowy palec. Uśmiecham się do roślinki. Jestem z niej dumna. W następnej chwili jednak czuję ukłucie zazdrości. Szkoda, że nie jestem tak odporna jak ona.

- Jesteś najlepsiejszym, najbardziej wyrozumiałym chłopakiem na całym bożym świecie.
Wzdycha i również mnie obejmuje.
- Nieprawda - zaprzecza i całuje mnie w skroń - Jestem największym pantoflarzem na całym bożym świecie.

Ja nie zamierzam się poddać,
Ty nie zamierzasz ustąpić.
Ta bitwa przekształci się w wojnę,
Zanim uda mi się ją zakończyć.

Wraz z przyjście na świat każdy z nas dostaje tylko jednej umysł i jedno ciało. Więcej nie dostaniemy, więc musimy o nie dbać. Przykro mi to mówić, Ben, ale w tej chwili jesteś zdecydowanie najgorszą wersją samego siebie.

Usmiechnęła się i opuściła głowę.
- Czuję się głupio.
- Ledwo cię znam, więc nie będę się z tobą kłócił na temat poziomu twojej inteligencji, bo możesz równie dobrze być głupia jak but. Ale przynajmniej jesteś ładna.