Lecz jako w świecie etycznym złe jest wynikiem dobrego, tak samo w świecie rzeczywistym z radości rodzą się bóle. Albo wspomnienie minionego szczęścia rozpaczą napełnia dzień dzisiejszy, albo męka, która się staje, ród swój wywodzi od uniesień, które stać się mogły.
Z dnia na dzień stawałem się coraz pochmurniejszy, coraz skorszy do gniewów, coraz obojętniejszy na uczucia innych ludzi.
W niesamolubnym i ofiarnym przywiązaniu zwierzęcia jest coś, co wnika wprost do serca, które często miało sposobność doświadczyć, czym jest nędzna przyjaźń i nikła jak pajęczyna trwałość uczuć tylko ludzkich.
Jąłem rozumować, iż człowiek jest istnym niewolnikiem swych nawyków i że mnóstwo szczegółów powszedniego tryby jego istnienia wydaję się czymś istotnie ważnym, jest zaś nim o tyle, o ile niezbędnym uczyniło je przyzwyczajenie." - "Nieporównana przygoda niejakiego Hansa Pfaala
- Na miłość Boga! Prędzej - prędzej! Pogrążcie mnie we śnie! - Lub prędzej - zbudźcie mnie! Toć mówię wam, żem martwy!
Atoli podobnie jak w etyce zło wynika z dobrego, tak samo w rzeczywistości smętek poczyna się z wesela. Albo wspomnienie minionego szczęścia stanowi żałość dnia dzisiejszego, albo też rozpacz teraźniejsza bierze swój początek z ekstazy, która być mogła.
Niewiele jest osób, nawet śród najspokojniejszych myślicieli, które by w pewnych razach nie ulegały przypływom nieuchwytnej, lecz niemniej wstrząsającej do rdzenia, połowicznej wiary w rzeczy nadprzyrodzone, gdy jakiś zbieg okoliczności przybierze tak osobliwy na pozór charakter, że intelekt nie może pogodzić się z wnioskiem, jakoby to był tylko zbieg okoliczności.
Zjawiska rzeczywistości potrącały o mnie jak sny i tylko jako sny, podczas gdy szaleńcze pomysły z krainy snów stały się w zamian nie tylko strawą mego codziennego istnienia, lecz stanowczo jedynym i całkowitym istnieniem w samym sobie.
Niech pan nie ufa temu, co pan słyszy, a tylko w połowie polega na tym, co pan widzi. - "System doktora Smoły i profesora Pierza"
Siłą rozumu próbowałem zwalczyć nasilający się niepokój, lecz ogarniało mnie coraz silniejsze drżenie, a serce przygniatał inkub nieuzasadnionego lęku.
Tak to bywa, gdy ktoś chce być za głęboki. Prawda nie zawsze znajduję się w studni. (...) Prawdy szuka się w dolinach, ale znajduję się na wysokościach gór. - "Zabójstwo przy rue Morgue"
Umrzeć ze śmiechem na ustach to z pewnością najchwalebniejszy ze wszystkich chwalebnych rodzajów śmierci.
W bezinteresownej miłości zwierzęcia, w jego nie szczędzącym własnego życia poświęceniu tkwi coś, co bezpośrednio porusza serce ludzi, którzy częstokroć mieli sposobność stwierdzenia wątłej przyjaźni i słomianej wierności człowieka w oryginale.
(...) w życiu nie doznawałem nigdy uczuć z serca pochodzących i namiętności moje zawsze wylęgały się w mrokach rozumu.
Martwą ciszę wiercąc wzrokiem, nie ruszyłem się ni krokiem, Tylko drżałem, śniąc na jawie sny o jakich nie śnił nikt