Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Twoje miejsce jest tam, gdzie jesteś kochany.

...Nie mam męskiej dumy, na której mógbyś grać, i nie interesuje mnie walka jeden na jednego. To jest słabość twojej płci, nie mojej. Jestem kobietą. Użyję każdej broni, żeby dostać to, czego chcę.

- Chyba to prawda, co mówią - zauważył Jace. - W okopach nie ma hetero.
- Chodziło o ateistów, pacanie - rzucił ze złością Simon. - W okopach nie ma ateistów.

Połowa twojej uwagi jest lepsza niż cała kogoś innego.

- Mówisz o poświęceniu, ale to nie jest z mojej strony żadne poświęcenie. To ja cię o nie proszę. Mogę ci ofiarować swoje życie, jednak to będzie krótkie życie; mogę ci oddać serce, choć nie wiem, ile jeszcze uderzeń wytrzyma. Ale kocham cię bardzo i mam nadzieję, że wybaczysz mi samolubne pragnienie, żeby posmakować szczęścia, resztę życia spędzając z tobą. Chce się z tobą ożenić, Tesso. Jeszcze nigdy niczego bardziej nie pragnąłem. - Spojrzał na nią przez kurtynę srebrnych włosów, które opadły mu na oczy. - To znaczy... - dodał nieśmiało - ...jeśli ty mnie kochasz.

- Najwyraźniej dzieje się coś, o czym nic nie wiem - stwierdził Luke.
- Czasami myślę, że to jest motto mojego życia - powiedział Simon.

- Uważasz, że nie potrafię walczyć bo jestem dziewczyną - rzuciła Tessa mierząc go wzrokiem.
- Uważam, że nie możesz walczyć, bo jesteś w sukni ślubnej - odparł Jem - I cokolwiek to dla Ciebie znaczy, nie sądzę, żeby Will też potrafił walczyć w takim stroju.
- Może i nie-przyznał Will - Ale byłbym olśniewającą panną młodą.

To znaczy, że miłość jest najpotężniejszą siłą na świecie. Miłość potrafi wszystko.

- Biały to dla Nocnych Łowców kolor pogrzebowy - wtrącił Luke. - Ale dla Przyziemnych kolor ślubów. Biel symbolizuje czystość panien młodych.
- Jocelyn chyba mówiła, że jej suknia nie jest biała - zauważył Simon.
- Przypuszczam, że ten statek już odpłynął - skomentował Jace.

- Konsul? Przeszkadza nam w śniadaniu? Co będzie dalej? Inkwizytor na herbacie? Pikniki z Cichymi Braćmi? - Pieczone kaczki w parku - rzucił Jem szeptem

Wpatrując się w sufit, doszła do wniosku, że może dlatego nie może płakać. Bo jaki był sens rozpaczać, skoro nie miał jej kto pocieszyć? I kiedy nawet samej siebie nie umiała pocieszyć?

- Nie są tacy straszni - zaprotestowała Tessa.
Will wybałuszył oczy.
- Co?
- Gideon i Gabriel. Są całkiem przystojni, wcale nie tacy straszni.
- Mówiłem o ich duszach, czarnych jak smoła - grobowym tonem powiedział Will.
Tessa prychnęła.
- A jakiego koloru jest twoja dusza, Willu Herondale?
- Fioletoworóżowa.

- Wiem. Ja tylko mówię, że postąpiłem tak, a nie inaczej ze względu na ciebie. Odkąd cię poznałem, wszystko robiłem z twojego powodu. Nie mogę się od ciebie uwolnić, Clary. Ani sercem, ani duszą, ani umysłem. I wcale nie chcę.

- O co chodzi, siostrzyczko ?Wyglądasz na zdenerwowaną.
- Popękał mi...lakier na paznokciach...kiedy...uderzyłam cię...w tę bezwartościową gębę. Widzisz?-Pokazała mu palec...środkowy.
- Ładny - Sebastian prychnął.

- Nie upiekłem ciasta - oświadczył Alec, gdy Jace i Clary wrócili do głównego pomieszczenia w jaskini.(...)
- Nie upiekłem ciasta - powtórzył Alec, gestykulując wyraziście jedną ręką- z trzech powodów. Pierwszy - bo nie mam składników do ciasta.
Drugi- bo właściwie nie wiem jak się piecze ciasto.
Wyjmując swój miecz i opierając go na ścianie; Jace zapytał ostrożnie:
-A trzeci ?
-Bo nie jestem twoją dziwką.

- Po prostu martwiłeś się, że zatrudnią instruktora, który okaże sie gorętszy od ciebie.
Jace uniósł brew.
- Gorętszy ode mnie?
- To może sie zdarzyć. No wiesz, teoretycznie.
- Teoretycznie, planeta może się nagle rozpaść na pół, tak, że ja i ty znajdziemy sie po dwóch stronach, na zawsze i tragicznie rozdzieleni, ale jakoś się tym nie martwię. Niektóre rzeczy są po prostu zbyt nieprawdopodobne, żeby o nich rozmyślać.

- (...) Czy kochasz coś równie mocno? Tylko nie mów „getry", „tenis ziemny" czy coś równie głupiego.
- Dobry Panie - westchnął Will z udawanym przerażeniem. - Ona już mnie zna.

- Oczywiście, że nie, boi żyjesz po to, żeby mnie dręczyć, prawda?
- Nie wszystko kręci się wokół ciebie, Jace -odparowała ze złością Clary.
- Możliwe, ale musisz przyznać, że większość rzeczy tak.

- Czy twój wewnętrzny wampir różni się od...zewnętrznego?
- Zdecydowanie. Chce, żebym nosił koszule rozpięte do pępka i fedorę. Walczę z tym.
- Więc twój wewnętrzny wampir jest Magnusem?

Tessa dotknęła językiem lewego kła. Teraz był zupełnie normalny.
- Nie rozumiem, dlaczego się wysuwają!
- Z głodu - stwierdził Jem. - Myślałaś o krwi?
- Nie.
- O zjedzeniu mnie? - spytał Will.
- Nie!
- Nikt by cię nie winił - powiedział Jem. - On bywa irytujący.