Według moich przemyśleń, nie ma czegoś takiego jak wiek. Nie dlatego, że chcę się pocieszyć, że sam jestem stary. Nie Istnieje korowód szczęścia i nieszczęścia, starości i młodości, życia i śmierci. Los obywa się z nami bez względu na wiek. Nigdy nie wiadomo, komu przydarzy się śmierć ze starości, a kogo weźmie już za młodu. Dzisiaj 50-latek mówi mi, że jest młodziutki.