Przez chwilę zapragnął gwaltownie, by w jego żyłach płynęła krew człowieka Wschodu, a nie Zachodu. Nie ważyć na szali szans sukcesu czy klęski, nie rozważać w kółko poszczególnych posunięć, nie zastanawiać się bez końca, czy plan akcji jest mądry i dalekowzroczny. Zrzucić wszelką odpowiedzialność na Wszechmiłosiernego, Wszechmądrego...