Odczuwam żal, że kończy się coś, co przez całe życie było dla mnie najważniejsze; że powoli odchodzi teatr zespołowy, gdzie grupa ludzi próbowała pod kierownictwem jakiegoś artysty powiedzieć coś od siebie; że teatr, który niósł ze sobą szereg bardzo silnych wartości etycznych, zanika. W tym sensie zanika, że dotyczy coraz mniejszej liczby ludzi, którzy się tym interesują. Tak samo jest z poezją, muzyką poważną.