Oczy skrzata odszukały go, usta zadrżały, gdy z trudem wypowiedział słowa:
- Harry...Potter...A potem drgnął lekko i znieruchomiał, a jego oczy były już tylko wielkimi, szklistymi kulami pocętkowanymi odbiciem gwiazd, które przestał widzieć.
Oczy skrzata odszukały go, usta zadrżały, gdy z trudem wypowiedział słowa:
- Harry...Potter...A potem drgnął lekko i znieruchomiał, a jego oczy były już tylko wielkimi, szklistymi kulami pocętkowanymi odbiciem gwiazd, które przestał widzieć.
Z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi.