Miała dość odmawiania Jace'owi. Tego, że nie pozwalała sobie czuć tego, co chciało czuć jej serce. Niezależnie od ceny.
Pochylił się, musnął ustami jej policzek...i nawet ten lekki dotyk sprawił, że przeszedł ją dreszcz.
- Jeśli chcesz mnie powstrzymać, zrób to teraz - wyszeptał Jace.
Kiedy milczała, przesunął wargami po jej skroni.
- Albo teraz. - Pocałował ją w policzek. - Albo teraz. - Jego usta znalazły się na jej ustach. - Albo...Clary przyciągnęła go do siebie, tak że reszta jego słów zginęła w jej ustach.
