Lubiłam zawsze to, że ludzie są razem i nie muszą ze sobą rozmawiać. Gdyby mogli gadać, natychmiast zaczęliby sobie opowiadać głupoty, plotki, zaczęliby zmyślać i popisywać się. A tak siedzą w rzędach, każdy pogrążony w myślach, przeglądają sobie w głowie to, co się wydarzyło ostatnio, i wyobrażają, co się jeszcze wydarzy niedługo. W ten sposób kontrolują swoje życie.