- Kto się z tobą spotka - wybełkotał dziad - ten już nie odejmie się śmierci...Boś ty sama jest śmiercią.
Po trzecie uczynimy handel [międzynarodowy] użytecznym dla Ameryki ustanawiając nowe umowy handlowe. Kiedy jakiś naród zacznie oszukiwać w handlu, to spotka się z nieuchronnymi konsekwencjami.
(...) bo kiedy pracuję nad daną powieścią, przebywam w jej świecie właściwie więcej niż w tym rzeczywistym. Żyję z bohaterami, odczuwam emocje, które im towarzyszą i nieustannie głowię się nad tym, co ich spotka.
Rzeczywiście, to nie był Vito Corleone W wykonaniu Marlona Brando. To nie był człowiek pięknymi słowami opowiadający o tym, czym są honor, rodzina, przyjaźń. Ale też jesteśmy w Polsce, a nie w USA. U nas światkiem przestępczym mógł rządzić prosty jak cep "Dziad", to tu karierę literacką mógł zrobić "Masa".