Ja jestem jedną z tych osób, które wierzą w to, że jakość sportu wynika z jego masowości oraz z pasji. I że prawdziwi mistrzowie wychowują się w błocie, na asfalcie, gdzieś na jakimś klepisku między jednym budynkiem a drugim. Malują bramkę farbą na ścianie i łomoczą, doprowadzając lokatorów do szewskiej pasji. Kiedyś takie podwórka były kopalniami talentów, z czasem wyławianymi przez lokalne klubiki, jakich było sporo w każdym mieście. [...] Masowość piłki umarła.
