- Ale, jak powiadają ludzie, krew ciągnie do krwi. Los w końcu doprowadził do naszego spotkania. Rodzina znowu jest w komplecie. Możemy skorzystać z Bramy. - Spojrzał na Jace'a. - Wrócić do Idrisu. Do rodowej posiadłości.
(...)
- Będziemy tam razem. Tak jak powinniśmy.
Cudowna perspektywa, pomyślała Clary. Ty, twoja żona w śpiączce, syn bez kontaktu z otoczeniem po przeżytym wstrząsie i córka, która szczerze cię nienawidzi. Nie wspominając o tym, że dwójka twoich dzieci być może jest w sobie zakochana. Tak, to wygląda na idealne rodzinne pojednanie.
