Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
J. K. Rowling

J. K. Rowling cytaty

J. K. Rowling (ur. sobota, 31 lipca 1965) żyje już od 61 lat, 1 miesiąca i 9 dni

Joanne Murray znana jako J. K. Rowling - brytyjska pisarka, scenarzystka, producentka filmowa i telewizyjna, filantropka, a wcześniej wykonywała zawód nauczycielki języka angielskiego. Sławę przyniosła jej seria powieści fantasy o Harrym Potterze.

Strona numer 17

- Och, pani profesor, niech pani spojrzy! Tu mi wyszła jakaś planeta bez aspektów! Oooch, co to za planeta, pani profesor?
- To Uran, moja droga - powiedziała profesor Trelawney, zaglądając do jej horoskopu. - Uran, ważne ciało niebieskie.
- Czy ja też mogę sobie obejrzeć ciało Lavender? - zapytał Ron.

Lord Voldemort posiada wielki talent siania niezgody i wrogości. Możemy mu przeciwstawić tylko równie silne więzy przyjaźni i zaufania. Niczym są różnice w zwyczajach i języku, jeśli mamy takie same cele i otwieramy przed sobą serca.

- Zadaliśmy sobie pytanie, jaki sens ma zakłócanie czasu wolnego - wyjaśniał dalej Fred. - No i stwierdziliśmy, że nie ma żadnego sensu. Ludzie się uczą, nie ma im co przeszkadzać.

Świat się skończył, więc dlatego bitwa wciąż trwa, dlaczego w całym zamku nie zapadła pełna grozy cisza, dlaczego wszyscy walczący nie rzucili broni?

- Lecz dopiero teraz, tej nocy, zrozumiałem, że od dawna byłeś przygotowany, aby dowiedzieć się tego wszystkiego, co tak długo przed tobą ukrywałem. Udowodniłeś mi, że popełniłem błąd, nie składając na twoje barki tego ciężaru, zanim doszło do wydarzeń tej nocy. Tylko jedno mogę powiedzieć na swoją obronę: widziałem, jak zmagasz się z brzemieniem, którego nie zdołały podźwignąć żaden z uczniów, jacy kiedykolwiek ukończyli tę szkołę, i nie potrafiłem zmusić się do tego, by włożysz na twoje barki jeszcze jeden ciężar...największy ze wszystkich.

RON: Zrobiłaś coś z włosami?
HERMIONA: Chyba tylko uczesałam.
RON: No tak. Do twarzy ci w uczesanych.

- Naprawdę bardzo mi przykro, Minerwo, ale kiedy przeczytasz uważnie moją notkę, to zrozumiesz, że Harry ma żałosne wyniki na moich lekcjach…
- Powinnam wyrazić się jaśniej (…) Otrzymał wysokie oceny ze wszystkich sprawdzianów obrony przed czarną magią przeprowadzonych przez kompetentnego nauczyciela.

Przyzwoitymi ludźmi łatwo jest manipulować.

- Każdy ma prawo do błędu - odpowiedziała Hermiona. - Ale już cię nie boli, Harry, prawda?
- Nie, nie boli. Coś, czego nie ma, nie może boleć.

- W Departamencie Tajemnic (...) jest zawsze zamknięta sala. Kryje w sobie siłę, która jest zarazem wspanialsza i straszniejsza od śmierci, od ludzkiej inteligencji, od sił przyrody. Jest ona również być może najbardziej tajemniczym obiektem badań w całym departamencie. Tę właśnie moc ty posiadasz w wielkiej obfitości, a Voldemort nie ma jej wcale. To ta siła zaprowadziła cię tej nocy do Syriusza. To ona nie pozwoliła Voldemortowi opętać cię całkowicie, bo nie mógł znieść przebywania w ciele tak pełnym mocy, której on nie cierpi. W ostatecznym rozrachunku nie liczyło się już to, że nie potrafisz zamknąć przed nim swej świadomości. Nie oklumencja cię ocaliła, ale twoje serce.

Rozległ się ogłuszający ryk. Ci, którzy byli w stanie jednocześnie dodawać i ryczeć zrozumieli, że Gryffindor ma już czterysta siedemdziesiąt dwa punkty - dokładnie tyle samo, co Slytherin. Zdobyliby puchar domów, gdyby Dumbledore dał Harry'emu choćby jeden punkt więcej.

(...) W mojej rodzinie nikt nie jest magiczny, byłam kompletnie zaskoczona, jak dostałam list, ale oczywiście ogromnie się ucieszyłam, słyszałam, że to najlepsza szkoła dla czarownic...oczywiście nauczyłam się wszystkich podręczników na pamięć, chyba wystarczy, co?(...) Harry spojrzał na Rona i poczuł ulgę, kiedy po jego zdumionej twarzy poznał, że on też nie nauczył się wszystkich podręczników na pamięć.

Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni. A teraz, jeśli nie macie nic przeciwko temu, pójdę do łóżka, zanim przez was tu zginiemy lub - co gorsza - nas wyleją.

- Michael Corner...Który to jest?- zapytał ze złością Ron.
- Ten ciemny- odpowiedziała Hermiona.
- Nie podoba mi się- rzekł natychmiast Ron.
- Też mi niespodzianka- mruknęła pod nosem Hermiona.

- Hermiono, może przestaniesz wreszcie zadręczać Harry'ego i zaczniesz słuchać Binnsa?- skarcił ją szeptem Ron- A może to ja mam zacząć robić notatki?
- Świetny pomysł, na pewno to przeżyjesz !!

-Fred, teraz ty - powiedziała pulchna kobieta.
- Nie jestem Fred, jestem George - odrzekł chłopiec. - Naprawdę kobieto i ty uważasz się za nasz matkę? Nie wiesz jak ma na imię twoje dziecko?
- Przepraszam, George.
- To był żart, jestem Fred.

- Może on kłamie- powiedział, otwierając oczy. Może Gryffindor nie zabrał tego miecza goblinowi. Skąd mamy wiedzieć, czy jego wersja jest zgodna z prawdą?
- A to by coś zmieniło?- zapytała Hermiona.
- Zmieniłoby to, jak ja się teraz czuję.

- Harry, musisz pokazać, że nie wystarczy mieć bogatego ojca, żeby być najlepszym szukającym. Musisz za wszelką cenę złapać znicza przed Malfoyem, bo ten mecz musimy wygrać. Złap go albo zgiń, próbując złapać.

- Co to znaczy, Albusie?(...)- To znaczy - rzekł Dumbledore - że Komnata Tajemnic rzeczywiście została otwarta. (...) - Ale...Albusie...kto? - To nie jest właściwe pytanie. Nie chodzi o to, kto - powiedział Dumbledore, wpatrując się w Colina. - Chodzi o to, jak...

- Co ty o tym myślisz?(...) - Nie wiem - odparł Ron, nieco zaniepokojony faktem, że ktoś pyta go o zdanie. - Skoro Harry chce to zrobić, to jego sprawa, nie? - Przemawia jak prawdziwy przyjaciel i prawdziwy Weasley - powiedział Fred, waląc go po plecach.

Galeria - kliknij aby powiększyć