Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
J. K. Rowling

J. K. Rowling cytaty

J. K. Rowling (ur. sobota, 31 lipca 1965) żyje już od 61 lat, 1 miesiąca i 9 dni

Joanne Murray znana jako J. K. Rowling - brytyjska pisarka, scenarzystka, producentka filmowa i telewizyjna, filantropka, a wcześniej wykonywała zawód nauczycielki języka angielskiego. Sławę przyniosła jej seria powieści fantasy o Harrym Potterze.

Strona numer 22

Zgredek: Jakie to piękne miejsce na spotkanie z przyjacielem. Zgredek jest szczęśliwy, że może tu być z przyjacielem, z Harrym Potterem

Widzisz, Harry, kiedy się dorasta w jednym domu z George'em i Fredem to szybko dochodzi się do wniosku, że wszystko jest możliwe, jeżeli tylko nie brak ci tupetu...

Tak trudno nam oprzeć się pokusie zrobienia wrażenia na innych, kiedy jesteśmy razem.

HERMIONA
A Snape? Co robi Snape w tym innym świecie?

SNAPE
Zapewne jestem martwy. (Patrzy na Scorpiusa, któremu rzednie mina. Snape uśmiecha się blado) Mój widok trochę za bardzo cię zaskoczył. (..) Kto?

SCORPIUS
Voldemort.

SNAPE
Jakie to irytujące. (Zapada cisza. Snape się zastanawia) Cóż, śmierć z ręki Czarnego Pana chyba nie przynosi ujmy.

HERMIONA
Tak mi przykro, Severusie.
(Snape (...) ruchem głowy wskazuje na Rona)

SNAPE
Przynajmniej on nie jest moim mężem.

Ludzie nie dzielą się na dobrych i śmierciożerców

Po raz kolejny okazujesz delikatność tępego topora.

Konsekwencje naszych działań są zawsze tak złożone, tak różnorodne, czasem wręcz sprzeczne [...].

- Profesor Severus Snape, nauczyciel z tej szkoły, rozkazuje ci ujawnić informacje, które ukrywasz! - zawołał Snape, uderzając różdżką w mapę.
Na pergaminie zaczynały pojawiać się słowa, jakby je pisała niewidzialna ręka.
- Pan Lunatyk przesyła wyrazy szacunku profesorowi Snape'owi i uprasza go, by zechciał nie wtykać swojego długiego nochala w sprawy innych ludzi.
Snape zmarszczył czoło. Harry gapił się, oniemiały, na czarne litery. Ale mapa na tym nie poprzestała. Pojawiło się kolejne zdanie.
- Pan Rogacz zgadza się z panem Lunatykiem i pragnie dodać, że profesor Snape jest wrednym głupolem.
Byłoby to bardzo śmieszne, gdyby sytuacja nie była tak poważna. A tu...nowe zdanie...
- Pan Łapa pragnie wyrazić swe zdumienie, jak taki kretyn mógł zostać profesorem.
Harry zamknął oczy z przererażenia. Kiedy je otworzył mapa wypowiedziała już wszystko co miała do powiedzenia:
- Pan Glizdogon życzy profesorowi Snape'owi miłego dnia i radzi mu umyć włosy, bo kleją się od łoju.

Oto nadszedł koniec. Nie ma żadnej nadziei...nie może liczyć na żadną pomoc. I kiedy słyszał, jak Voldemort podchodzi coraz bliżej, wiedział tylko jedno, a świadomość tego była ponad strach i rozum: nie umrze, klęcząc u stóp Voldemorta...Umrze wyprostowany, jak jego ojciec, umrze, próbując się bronić, nawet jeśli żadna obrona nie jest możliwa...

-Teraz kafla ma Johnson, tak, Johnson, cóż za gracz z tej dziewczyny, powtarzam to od lat, ale ona wciąż nie chce ze mną chodzić...
-JORDAN!- ryknęła profesor McGonagall.

Dumbledore na pewno by mu uwierzył. Dumbledore wiedziałby, w jaki sposób i dlaczego różdżka Harry’ego zadziałała samoistnie, bo Dumbledore zawsze znał właściwe odpowiedzi, wiedział wszystko o różdżkach, wyjaśnił mu, dlaczego między jego różdżką a Voldemorta istnieje dziwna więź...ale Dumbledore...podobnie jak Szalonooki, jak Syriusz, jak jego rodzice, jak jego biedna sowa...wszyscy odeszli i już nigdy nie będzie mógł z nimi porozmawiać. Poczuł palenie w gardle, które nie miało nic wspólnego z Ognistą Whisky...

Jak odciągnąć Scorpiusa od trudnych problemów emocjonalnych? Należy go zabrać do biblioteki.

- Hermiono, jesteś naprawdę najcudowniejszą istotą, jaką w życiu spotkałem- wybąkał Ron- i jeśli kiedykolwiek coś ci nagadam...
- ...to uznam, że wracasz do normalności- przerwała mu Hermiona

Mogę was nauczyć, jak uwięzić w butelce sławę, uwarzyć chwałę, a nawet powstrzymać śmierć...Jeśli tylko nie jesteście bandą bałwanów, jakich zwykle muszę nauczać.

A teraz, Harry, wkroczmy w noc i dajmy się ponieść tej płochej pokusie, przygodzie.

Poczuł ból, jakiego jeszcze nigdy nie doświadczył, ból, który trudno sobie wyobrazić, ból nie do zniesienia. Poczuł, że umiera.

Zanim rozpoczniemy nasz bankiet, chciałbym wam powiedzieć kilka słów. A oto one: Głupol! Mazgaj! Śmieć! Obsuw!

Dementorzy to jedne z najbardziej obrzydliwych stworzeń, jakie żyją na ziemi. Lubują się w najciemniejszych, najbardziej plugawych miejscach, rozkoszują się rozkładem i rozpaczą, wysysają spokój, nadzieję i szczęście z powietrza wokół siebie. Nawet mugole wyczuwają ich obecność, chociaż ich nie widzą. Wystarczy zbliżyć się do dementora, a ginie nasze dobre samopoczucie, giną wszelkie szczęśliwe wspomnienia. Dementor to pasożyt, który gdyby tylko mógł, wyssałby z ciebie wszystko, co dobre, pozostawiając coś, co byłoby podobne do niego. Pozostawiłby w tobie jedynie najgorsze wspomnienia z całego życia.

To było najnudniejsze przemówienie, jakie w życiu słyszałem, a przecież dorastałem z Percym.

- Wie pan, panie ministrze, w wielu sprawach nie zgadzam się z Dumbledore'em...ale nie zaprzeczy pan, że ma klasę...

Galeria - kliknij aby powiększyć