Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty satyryków

Zobacz listę satyryków

Satyrycy wg. narodowości

Wiara katolicka jest najprostszą drogą do nieba. Wiara protestancka może zawieść tam także, ale trzeba bardzo nakładać drogi.

I nigdy tak kartofel podany do stołu Nie nęcił jak ten właśnie, z przyswędem i węglem, Łapczywie wytrącony patykiem - pocięglem Z siwej, gorącej mąki leśnego popiołu. Z dłoni go w dłoń przerzucać! dmuchać bo gorący! Parzy obłuskiwaną spieczoną łupiną! Tknąć w sól z papierka ! wchłonąć w usta chuchające, Żeby się na skaczącym języku rozpłynął!

...zapraszając drugie, jako wróble na cudzą pszenice, albo jako na odpust, aby rychło przybywały wypytywać się także, jeśli ich kto nie czaruje.

Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,
Chodził te rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,
Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,
Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!

Więc, proszę jaśnie pana łaski,
Naszym ogrodem na Puławskiej
Mógłby się zająć, bo już zarósł.
Artysta, mistrz, ten stary wiarus!
Układa kwiaty w takie wzory,
Że zgadnij, komu je uwije,
Gdzie tu zapachy, gdzie kolory;
Takie potrafi fantazyje!

Gdzie znajdzie kwiatów parę grządek,
Wnet zaprowadzi w nich porządek,
I chociaż lasy płoną w dali.
Dogląda róż. Co mu się chwali.

O, historyczne rymochlasty,
"Patosem dziejów" rozegżone,
Skrzydlate szkapy, zaprzężone
W dziejowy rydwan drabiniasty!
Dalej będziecież Polskę włóczyć
Po "szlakach", "misjach", "przeznaczeniach"?
Znowu się będzie byle szczeniak,
Fuks gazeciarski i codzienniak
Tłustością dawnej chwały tuczyć?
A szlag niech raz te "szlaki" trafi!
Zamiast historii rozbuchanej,
Może by trochę, dla odmiany,
Botaniki lub geografii?

O, spekulanci! O, rzeźnicy,
Którzy na ladzie swojej jatki
Padlinę macie dla ulicy,
Kości pradziadów i odpadki,
A Dzień Dzisiejszy - tłusty, świeży -
Pod ladą wielkim połciem leży:
To - dla was. To wynagrodzenie
Za patriotyzm i natchnienie.

Murzynek Bambo w Afryce mieszka, czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

A gdy do domu ze szkoły wraca, Psoci, figluje - to jego praca.

Aż mama krzyczy: "Bambo, łobuzie!'
A Bambo czarną nadyma buzię.

Mama powiada: "Napij się mleka"
A on na drzewo mamie ucieka.

Mama powiada :"Chodź do kąpieli",
A on się boi że się wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka.
Bo dobry chłopak z tego murzynka.

Szkoda że Bambo czarny, wesoły
nie chodzi razem z nami do szkoły.

Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.

Jak ludzie kupą chodzą za tymi strzępkami, tak za tobą będą chodzić, ba i diabli sami (urok dziewcząt z fragmentów chorągwi i obrusów kościelnych).

Kto się greczyzny w Polszcze uczył, to był czarownik (ks. Ignacy Włodek Rzym 1780).

Tamże się też ćwiczyły w onej swojej szkole, jak sąsiedzkie przewabić żyto na swe pole. (o czarownicach cygańskich
- Klonowicz, Worek Judaszów, I, 2).

(Wyższe i niższe jednostki) Nie mogła struć ani oczarować oskarżyciela "gdyż on ma u siebie starszego diabła jak mój".

My country is my home. Ojczyzna
Jest moim domem. Mnie w udziale
Dom polski przypadł. To - ojczyzna,
A inne kraje są hotele.

Uśmiechał się, gdy zięć wesoły
Przynosił z miasta kwiaty Żonce
I wołał śmiesznie: Zońka-słońce,
Masz od Moskala polskie kwiaty,
Za to mu ruskiej daj herbaty!

Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca,
Panno, madonno, legendo tych lat?
Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
Świat, co w ramiona mi wpadł?

Weź duży szklany słój pamięci
I nasyp chciwych wpatrzeń swoich
W żywy za szybą sen dziecięcy,
Gdy przed Matiatki sklepem stoisz.

Niech sobie Ganges, Sorrento, Krym
Pod niebo inni wynoszą,
A ja Łódź wolę! Jej brud i dym
Szczęściem mi są i rozkoszą!

Więc kocham twą "urodę złą",
Jak matkę niedobrą - dziecię,
Kocham twych ulic szarzyznę mdłą,
Najdroższe miasto na świecie!