Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty poetów

Zobacz listę poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

- Nie trzeba się z tego śmiać
- Dlaczego zawsze się z tego śmiejesz? (...)
- Nic nie jest tak śmieszne jak nieszczęście, zgadzam się z tobą. Tylko że...
- (zgorszony) No wiesz!
- Tak - tak, to najzabawniejsza rzecz pod słońcem. I z początku śmiejemy się, śmiejemy do rozpuku. Tylko że nieszczęście zawsze jest takie samo. Tak, to jak dobry dowcip opowiadany nam zbyt często, nadal uważamy go za dobry, ale nie śmiejemy się już.

Cudowne chwile zanim oko przyzwyczai się do ciemności.

Sapo i ptaki, Moll, wieśniacy, ci, którzy szukają w mieście, szukają się
wzajemnie i od siebie wzajemnie odchodzą, moje wątpliwości, które mnie
nie interesują, moja sytuacja, rzeczy posiadane (...) Tak, nie ma co udawać,
ciężko jest wszystko opuszczać. Zżarte strachem oczy zatrzymują się nędz­nie na wszystkim, o co tak długo błagały w ostatniej modlitwie, prawdziwej
modlitwie wreszcie, tej która prosi o nic.

There's man all over you, blaming on his boots the faults of his feet.

Nie traćmy czasu na próżne gadanie. Zróbmy coś, gdy się nadarza okazja! Nie co dzień jesteśmy potrzebni. Choć prawdę mówiąc, potrzebni to wcale nie jesteśmy akurat my. Inni nadaliby się tak samo, o ile nawet nie lepiej. To, cośmy usłyszeli, było skierowane do całej ludzkości. Ale w tym miejscu i w danym momencie ludzkość cała to my, czy nam się podoba, czy nie. Korzystajmy więc z tego, póki nie jest za późno. Raz przynajmniej bądźmy godną reprezentacją gatunku, do którego mamy nieszczęście należeć.

ESTRAGON: Hmm. Ciekawe, im dalej jem, tym mniej mi smakuje.
VLADIMIR: Ze mną jest odwrotnie.
ESTRAGON: To znaczy?
VLADIMIR: W miarę jedzenia przyzwyczajam się do świństwa.
ESTRAGON: To ma być odwrotnie?
VLADIMIR: Kwestia gustu.
ESTRAGON: Charakteru.
VLADIMIR: Nie ma na to rady.
ESTRAGON: Nie przeskoczy się tego.
VLADIMIR: Jest się takim, jakim się jest.
ESTRAGON: Nie przełamie się tego.
VLADIMIR: Rdzeń jest niezmienny.
ESTRAGON: Nic się nie da zrobić. Chcesz dokończyć?

VLADIMIR: Czekamy. Nudzimy się. [...] Nie, nie mów, że nie, nudzimy się śmiertelnie, temu się nie da zaprzeczyć. Dobrze. Nadarza się rozrywka, a my co? Marnujemy ją. Do dzieła, chodź! [...] Za chwilę wszystko zniknie i znów zostaniemy sami w tej próżni.

Nie chcieć powiedzieć czegoś, nie wiedzieć, co się chce powiedzieć, nie móc powiedzieć czegoś, co chyba chce się powiedzieć, mówiąc bez przerwy lub prawie, oto co nieustannie trzeba mieć na uwadze, nawet w gorączce twórczej.

Skąd więc mogłem był wiedzieć, że nikt na mnie nie zwraca uwagi, i jak mogłem odpłacać tym samym, skoro właśnie nie zwracał? Nie wiem. A jednak widziałem i odpłacałem się.

Obłęd - / obłęd by w ogóle - / by w ogóle - / no właśnie co - / obłęd już samo to - / to wszystko - / obłęd już samo to wszystko - / co dane - / obłęd to wszystko co dane - / co się widzi - / obłęd to wszystko co się widzi - / to - / no właśnie co - / no to - / to tutaj - / to wszystko tutaj - / obłęd to wszystko co dane - / co się widzi - / obłęd to wszystko co się tutaj widzi - / by w ogóle - / no właśnie co - / widzieć - / ledwo widzieć - / łudzić się że ledwo się widzi - / chcieć się łudzić że ledwo się widzi - / obłęd by w ogóle chcieć się łudzić że ledwo się widzi - / co - / no właśnie co - / i gdzie - / obłęd by w ogóle chcieć się łudzić że ledwo się widzi co gdzie - / gdzie - / no właśnie gdzie - / tam - / gdzieś tam - / gdzieś tam daleko - / w dali - / gdzieś tam daleko w dali - / jakby we mgle - / gdzieś tam daleko w dali jakby we mgle co - / co - / no właśnie co - / to wszystko co się widzi - / no to wszystko - / to wszystko tutaj - / obłęd by w ogóle widzieć co - / ledwo widzieć - / łudzić się że ledwo się widzi - / chcieć się łudzić że ledwo się widzi - / gdzieś tam daleko w dali jakby we mgle co - / obłęd by w ogóle chcieć się łudzić że ledwo się widzi [gdzieś tam daleko w dali jakby we mgle co - / co - / no właśnie co - / no właśnie – co.

Jeżeli mnie nie kochasz nikt nie będzie mnie kochał
jeżeli cię nie kocham nigdy nie będę kochał...

Gdy zgaśniesz, i ja zgasnę. Któregoś dnia znużysz się mną i zgaśniesz na dobre.

W naturze podobno jest wszystko, również i jej wybryki.

I w takich razach człowiek przestaje być już sobą, a nie być dłużej sobą to wielce uciążliwe, nawet bardziej niż być, jeżeli to możliwe. Bo kiedy jest się sobą, to wiadomo, co robić, aby być sobą mniej, a kiedy się już nie jest, jest się kimkolwiek, kimś – tego się nie przeskoczy.

Cisza to echo rzeczy.

We mnie zawsze żyło dwóch głupców. Jeden, który nie prosił o nic więcej, poza tym, żeby dane mu było zostać dokładnie tam, gdzie jest, i drugi, który ciągle wyobrażał sobie, że gdzieś indziej życie może być nieco bardziej znośne.

Dobrze jest wiedzieć na wstępie, dokąd właściwie się zmierza. Odechciewa się iść.

Pewne jest, że w tych warunkach czas się dłuży i zmusza nas, byśmy zapełniali go sobie zajęciami, które...jak by to powiedzieć...które z początku wydają się sensowne, póki nie stają się nawykiem. Powiesz mi, że chroni to nasz rozum przed obłędem. Z pewnością. Ale zastanawiam się czasem, czy i tak nie błądzi on już w przepastnych głębinach, gdzie nieprzerwanie trwa noc.

Źle wtedy znałem kobiety. Znam je zresztą nadal źle. Mężczyzn także. Zwierzęta także. To, co znam najlepiej, to swoje cierpienia.

Realna obecność była utrapieniem, ponieważ nie dawała szansy wyobraźni.