Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Nie trzeba trzęsienia czasu, by przekonać mnie, że życie jest garem gówna. Wiedziałem to już od dzieciństwa, z krucyfiksów i książek do historii.

Czy nie znoszę ludzi bogatych? Ależ skąd. Najlepsze i najgorsze, co mogę zrobić, to ich po prostu dostrzegać. Podzielam zdanie wielkiego pisarza socjalistycznego George'a Orwella, który uważał, że ludzie bogaci to są biedni ludzie z pieniędzmi.

I przypomniałem sobie rozdział czternasty Księgi Bokonona, przeczytany w całości poprzedniego wieczora. Rozdział czternasty jest zatytułowany: Jaką nadzieję może żywić myślący człowiek co do przyszłości ludzkości, jeśli weźmie pod uwagę doświadczenia ostatniego miliona lat?
Na przeczytanie rozdziału czternastego nie trzeba zbyt wiele czasu. Składa się on z jednego tylko słowa i kropki. Oto ono:
"Żadnej".

Wybuchnęliśmy śmiechem i dla ratowania twarzy zaczęliśmy prześcigać się w pozowaniu na wielkich znawców natury ludzkiej i błyskotliwych humorystów.

Tamtego lata w chińskiej restauracji zapytałem powieściopisarza Williama Styrona, ilu ludzi na całej planecie ma to co my, czyli życie warte życia. Wspólnie uznaliśmy, że jakieś siedemnaście procent.

Najważniejsza zasada, której uczą w Harvardzie – rzekł – brzmi tak: Można przestrzegać wszystkich przepisów, a i tak być najgorszym kryminalistą swoich czasów.

Staruszek cierpiał bardzo na skutek wzdęcia. Odbijało mu się i miał straszliwe gazy.
- Przepraszam – powiedział do Billy’ego i znowu pryknął, - O, Boże – dodał – wiedziałem, że starość to nie radość, ale nie przypuszczałem, że to takie straszne.

- Jak możesz - zapytała mnie w początkach naszej zażyłości - opowiadać o miłości kobiecie, która uważa, że nic złego by się nie stało, gdyby ludzie już nigdy nie mieli dzieci, gdyby rasa ludzka była po prostu wymarła?
- Bo wiem, że naprawdę wcale tak nie uważasz - odparłem. - Popatrz tylko, Ruth, jak pełno jest w tobie życia!
To była prawda. Każdy jej ruch, każde słowo były nieświadomie zalotne - a czymże jest zalotność, jak nie argumentem na to, że życie musi trwać, trwać i trwać?
[...]
- Jak możesz nie lubić życia, skoro sama jesteś tak jego pełna? - pytałem ją.
- Nie mogę urodzić dziecka, nawet gdybym chciała - odparła. - Widzisz, jaka jestem pełna życia?

Liczyłem na to, że w swoich audycjach będę po prostu śmieszny, ale niełatwo jest być śmiesznym na tym świecie, gdzie tyle ludzi nie zdradza ochoty do śmiechu, nie zdradza ochoty do myślenia, a za to chętnie wierzy, szczerzy kły i nienawidzi.

(...) udało im się w ciągu pierwszych paru lat spędzonych na wyspie stworzyć w delikatnym środowisku doskonałe piekło. Dopiero w ostatniej chwili zorientowali się, że rujnują własne środowisko, jako że, bądź co bądź, nie są tu jedynie turystami.

W istocie obiegowe opinie wpływały na ludzkie działania niemal w takim stopniu, jak niezbite fakty, a podlegały tak nieoczekiwanym zmianom, jakim fakty nigdy nie mogłyby ulec.

Pan sam jesteś jedna wielka forma stylistyczna. Jakby ją zabrać - znikłbyś pan bez śladu.

Tylko jeden test warto naprawdę brać pod uwagę. To test na życie. Tylko w nim możesz zdobyć wynik, który będzie miał jakieś znaczenie.

"Próby niszczące" - Zobaczyłem ten napis - i nie mogłem powstrzymać się od myśli, że być może po to właśnie Bóg umieścił mnie na Ziemi: chciał się przekonać, ile człowiek może wytrzymać, zanim się rozsypie.

Możecie się rozpływać z zachwytu nad bezwarunkową wiarą, a ja uważam skłonność do niej za coś przerażającego i absolutnie podłego.

Na świecie jest tyle miłości, że wystarczy dla wszystkich, trzeba tylko rozejrzeć się dookoła.

Jak miałaby ta góra mięsa, potrzebująca tak wiele jedzenia, wody i tlenu i cechująca się tak potężnymi wypróżnieniami, spodziewać się przeżyć jakąkolwiek dłuższą podróż przez nieskończoną próżnię przestrzeni kosmicznej? Było cudem, że takie żarłoczne i niezdarne olbrzymy potrafiły odbyć wyprawę tam i z powrotem po parę puszek piwa albo coli do najbliższego sklepu spożywczego.

No cóż, tak czy tak, nie skomponowałby IX symfonii Beethovena.

Uśmiechnąłem się do jednego ze strażników. Nie odpowiedział mi uśmiechem. Wiadoma rzecz, z bezpieczeństwem nie ma żartów.

Powinien być sekretarz DS. przyszłości.