Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Harry Potter i Zakon Feniksa

Inne książki J. K. Rowling:
Baśnie Barda Beedle’a Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć Gwiazdkowy Prosiaczek Harry Potter i Czara Ognia Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter i Kamień Filozoficzny Harry Potter i Komnata Tajemnic Harry Potter i Książę Półkrwi Harry Potter i Przeklęte Dziecko Harry Potter i więzień Azkabanu Ikabog Quidditch przez wieki Trafny wybór Życie jest sztuką. O korzyściach płynących z porażek i o sile wyobraźni

Może chciał być sam dlatego, że od czasu rozmowy z Dumbledore'em czuł się jakoś dziwnie wyobcowany. Jakaś niewidzialna bariera odgrodziła go od reszty świata. Był - od samego początku - napiętnowany, tylko że nigdy dotąd nie zdawał sobie z tego sprawy...

Skoro już mówią o papużkach jeżdżących na nartach wodnych, to nie ma co liczyć na żadną wiadomość godną uwagi.

Poczucie winy wypełniało klatkę piersiową Harry'ego jak jakiś potworny, ciążący mu okropnie pasożyt, który teraz zaczął się wić i skręcać. Nie mógł tego wytrzymać, nie mógł znieść, ze jest sobą...Jeszcze nigdy nie czuł się tak uwięziony we wnętrzu własnej głowy i ciała, jeszcze nigdy nie pragnął tak bardzo być kimś innym...kimkolwiek...innym...

Pani Figg uniosła rękę, z której zwieszała się sznurkowa torba na zakupy, zrobiła zamach i trzasnęła nią Mundungusa w głowę. Sądząc po złowieszczym grzechocie, torba była pełna puszek z pokarmem dla kotów.

- Ale chyba nic gorsze od klątwy Avada Kedavra, prawda? - powiedział Ron. - Bo co może być gorszego od śmierci?

- Myślcie sobie, jak chcecie, ale ja uważam, że mama Rona miała rację. Syriusz czasami traktuje cię jak twojego ojca, Harry.
- To co, uważasz, że on jest stuknięty? - zapytał oburzony Harry.
- Nie, po prostu uważam, że bardzo długo był bardzo samotny.

- Ale kim są ci dementoidzi? - przerwał mu ze złością wuj Vernon. - Co oni ROBIĄ?
- Już wam mówiłem: wysysają z ofiary szczęście...a jak im się uda, całują ją i...
- Całują?! - oczy wuja Vernona zaczęły wychodzić z orbit. - Całują?
- Tak to się nazywa...kiedy wysysają z ofiary duszę. Przez usta.
Ciotka Petunia jęknęła żałośnie.
- Duszę? Ale jemu nie zabrali...przecież mój syn wciąż ma swą...Chwyciła Dudleya za ramiona i potrząsnęła nim, jakby chciała sprawdzić, czy dusza wciąż w nim grzechocze.

Musisz chcieć go użyć Potter! Musisz naprawdę chcieć zadać ból...cieszyć się z tego...słuszny gniew nie sprawi mi bólu na długo...

- Chyba nie chcesz mnie zabić Dumbledore? - zawołał Voldemort, a jego szkarłatne oczy zapłonęły ponad tarczą. - Gardzisz brutalnością, prawda?
- Obaj wiemy, Tom, że są inne sposoby na zniszczenie człowieka. [...]
- Nie ma nic gorszego od śmierci Dumbledore! - warknął Voldemort.
- Mylisz się - powiedział Dumbledore, zbliżając się do niego. [...] - Ale twoja niezdolność zrozumienia, że są rzeczy o wiele gorsze od śmierci, zawsze była twoją największą słabością...

Harry takie cierpienie dowodzi, że wciąż jesteś człowiekiem ! Taki ból jest częścią człowieczeństwa - Dumbledore.

- No cóż, lepiej być wyrzuconym i umieć się obronić, niż siedzieć w szkole bezpiecznie, ale i bez sensu - odrzekł Syriusz.

A teraz proszę schować różdżki i wyjąć pióra.

- Na twoim miejscu nie szedłbym tędy - powiedział Prawie Bezgłowy Nick, przenikając tuż nad Harrym przez ścianę korytarza. - Irytek szykuje zabawny dowcip temu, kto pierwszy przejdzie obok popiersia Paracelsusa w połowie korytarza.
- A w tym dowcipie Paracelsus spada temu komuś na głowę, tak?
- To dość zabawne, ale zaiste spada- odparł Prawie Bezgłowy Nick znudzonym tonem.

Profesor McGonagall wstała, rozdymając nozdrza i zaciskając usta. Harry też wstał.
- Weź sobie jeszcze jedno ciasteczko - warknęła, rzucając mu puszkę.
- Nie, dziękuję- odrzekł Harry obrażonym tonem.
- Nie bądź śmieszny!
Wziął ciasteczko.

Tego właśnie powinni nas tutaj uczyć, pomyślał, odwracając się na bok. Jak pracuje mózg dziewczyny...W każdym razie byłoby to bardziej pożyteczne niż to całe wróżbiarstwo...

Mogło istotnie nie umknąć twojej uwadze że życie ma gorzki smak, twój przemiły ojciec to wiedział i starał się abym i ja o tym nie zapomniał!

-(...) Moglibyśmy zorganizować sponsorowane sprzątanie pokoju wspólnego w Gryffindorze, cały dochód na W. E.S. Z. Podniosłaby się i świadomość, i stan naszego konta...
-Mogę cię najwyżej zasponsorować, żebyś wreszcie przestała gadać o tej WSZY-mruknął ze złością Ron.

- Jak się okazało tej nocy, celem Voldemorta, gdy zamierzał cię opętać, nie było zniszczenie mnie. Było nim zniszczenie ciebie. Miał nadzieję, że kiedy mu się to uda, poświęcę ciebie, żeby zabić jego. Jak widzisz, odsuwając się od ciebie, próbowałem cię chronić. Błąd starego człowieka...

Nie wiem, gdzie się nauczyłeś rozróżniania dobra od zła, Mundungusie, ale wygląda na to, że opuściłeś kilka najważniejszych lekcji.

Gdzieś daleko, za murami gabinetu, słychać było głosy uczniów, zmierzających zapewne, jak pomyślał Harry, do Wielkiej Sali na śniadanie. Wydało mu się wręcz niemożliwe, by na świecie mogli istnieć ludzie, którzy wciąż mieli ochotę, by coś zjeść, którzy się śmiali, którzy ani nie wiedzieli, ani się tym nie przejmowali, że Syriusz Black odszedł na zawsze. Syriusz zdawał się przebywać już o miliony mil stąd, nawet jeśli jakaś cząstka Harry'ego wciąż wierzyła, że jeśli tylko odciągnie zasłonę, odnajdzie tam Syriusza, który na niego spojrzy, który go powita, który - być może - wybuchnie śmiechem przypominającym szczekanie psa.

- Był związany czarem, któremu podlega jego gatunek, co oznaczało, że musiał być posłuszny bezpośredniemu rozkazowi swojego pana, Syriusza. Przekazał jednak Narcyzie informacje, które dla Voldemorta okazały się bardzo cenne, ale Syriuszowi wydały się banalne i nie zabronił skrzatowi ich ujawniać. - Na przykład? - Na przykład to, że osobą, na której Syriuszowi najbardziej zależy, jesteś ty - powiedział cicho Dumbledore. - Albo to, że Syriusz jest dla ciebie i ojcem, i bratem. Voldemort oczywiście wiedział, że Syriusz jest w Zakonie, i że ty wiesz, gdzie on jest, ale informacje od Stworka pozwoliły mu zrozumieć, że jedyną osobą, którą będziesz chciał uratować bez względu na wszystko, jest Syriusz Black.