Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Losowe cytaty Szukaj

Elegia dla bidoków

Wspomnienia o rodzinie i kulturze w stanie krytycznym. ISBN 978-83-65973-05-4

Nie napisałem więc tej książki dlatego, że dokonałem czegoś nadzwyczajnego. Napisałem ją dlatego, że osiągnąłem coś zupełnie zwyczajnego, co jednak bardzo rzadko zdarza się dzieciakom, które dorastają w warunkach takich jak ja. Bo ja, wiecie, wychowywałem się w biedzie, w hutniczym miasteczku w Ohio, jednym z wielu w tak zwanym Pasie Rdzy, skąd jak z otwartej rany, od kiedy pamiętam, wyciekały miejsca pracy i nadzieja.

strona cytatu
o sobie

Jeśli tożsamość etniczna stanowi jedną stronę medalu, drugą jest geografia. Kiedy pierwsza fala protestanckich imigrantów z Irlandii przybyła do Nowego Świata w XVIII wieku, silnie wabiły ich Appalachy. [...] I to właśnie w szeroko rozumianych Appalachach przyszłość białej klasy robotniczej jawi się najmniej ciekawie. Od nikłych możliwości awansu społecznego przez biedę po rozwody i narkomanię, moje ojczyste strony to obraz nędzy i rozpaczy.

Trudno się więc dziwić, że pesymistyczna z nas zgraja. Bardziej zaskakuje fakt, że według badań opinii publicznej biała część klasy robotniczej to najbardziej pesymistyczna warstwa w Stanach. Przerastamy pesymizmem emigrantów z krajów latynoskich, spośród których wielu cierpi niewyobrażalną nędzę.

strona cytatu
o Ameryce

Jedna z najczęściej serwowanych krwawych historii z Breathitt dotyczyła starszego pana z miasta, oskarżonego o zgwałcenie młodej dziewczyny. Mamaw opowiadała mi, że na parę dni przed procesem znaleźli gościa pływającego twarzą w dół w miejscowym jeziorze, z szesnastoma ranami postrzałowymi w plecach.

Władze nigdy nie przeprowadziły śledztwa w sprawie tego morderstwa, a miejscowa gazeta wspomniała o tym zajściu tylko rankiem tego dnia, kiedy odnaleziono zwłoki. Z podziwu godną dziennikarską zwięzłością nagłówek głosił:

„Znaleziono zwłoki mężczyzny. Podejrzenie przestępstwa”.

– Podejrzenie przestępstwa? – rżała babcia. – Żebyście, cholera, wiedzieli. Bojowe Breathitt załatwiło sukinsyna.

strona cytatu

Chętnie opowiedziałbym wam, jak moi dziadkowie rozkwitli na nowej ziemi, jak z powodzeniem wychowali dzieci, jak mogli przejść na godną klasy średniej emeryturę. Byłaby to jednak półprawda. Cała prawda jest taka, że nowe życie nie szło dziadkom łatwo i ta walka trwała całe dziesięciolecia.

strona cytatu

Papaw po szczególnie burzliwym nocnym ochlaju usłyszał od Mamaw, że go zabije, jeśli jeszcze raz wróci do domu pijany. Tydzień później znów przyszedł na bani i zasnął na kanapie. Mamaw, która zawsze dotrzymywała słowa, ze spokojem przyniosła z garażu kanister z benzyną, opróżniła go na męża, zapaliła zapałkę i rzuciła mu ją na pierś. Gdy Papaw stanął w ogniu, to jego jedenastoletnia córka ruszyła do akcji i zdusiła płomienie, ratując mu życie.

Papaw cudem przeżył to zajście tylko lekko poparzony.

Ponieważ zaś byli ludźmi z gór, musieli oddzielać życie publiczne od prywatnego.

Nikt z zewnątrz nie mógł się dowiedzieć o rodzinnych bojach – przy czym owo „zewnętrze” definiowano bardzo szeroko.

strona cytatu

Dwadzieścia procent uczniów rozpoczynających naukę w liceum w Middletown porzuci szkołę przed jej ukończeniem. Większość nie ukończy studiów. Praktycznie nikt nie wybierze uniwersytetu poza stanem. Uczniowie nie spodziewają się po sobie zbyt wiele, bo tak też podchodzą do tych spraw wszyscy dokoła. Wielu rodziców także godzi się na takie podejście.

[...]

W miejscowościach pokroju Middletown ludzie bez przerwy gadają o ciężkiej harówce. Da się przejść przez całe miasto, w którym trzydzieści procent młodych ludzi pracuje niespełna dwadzieścia godzin tygodniowo, i nie napotkać nikogo świadomego własnego lenistwa.

strona cytatu
katastroficzne, pesymistyczne
O beznadzei na amerykańskiej prowincji

Nauczycielka opowiedziała pokrótce o mnożeniu, zapytała, czy są w klasie inne dzieci, które wiedzą, że coś takiego istnieje. Nikt się nie zgłosił. [...] Nie moja wina, że nigdy przedtem nie zetknąłem się ze słowem „mnożenie”. Nie nauczyłem się tego w szkole, a w rodzinie też nie mieliśmy zwyczaju siadać gromadką i rozwiązywać zadań matematycznych.

strona cytatu
o sobie

W południowo-wschodnim Ohio lat mojego dzieciństwa uczyliśmy się, że trzeba cenić lojalność, honor i zawziętość. Pierwszy raz zaliczyłem rozkwaszony nos, mając pięć lat, pierwszą śliwę pod okiem rok później. Każda z tych bójek zaczęła się od tego, że ktoś obraził moją mamę. Żarty z czyjejś matki były zawsze zakazane, a za kpiny z babci należała się najsroższa kara, jaką tylko mogłem wymierzyć małymi piąstkami.

strona cytatu
o honorze

Problemy mamy i Boba były dla mnie pierwszą lekcją w rozwiązywaniu sporów małżeńskich.

Oto jakie wyniosłem z nich nauki: nigdy nie mów normalnym tonem, jeśli możesz wrzeszczeć; jeśli kłótnia nabierze ciut przydużo kolorków, dozwolone są policzkowanie i ciosy z pięści, pod warunkiem że mąż nie uderzy pierwszy; uczucia zawsze należy wyrażać w sposób obelżywy i przykry dla małżonka; a jeśli wszystko inne zawiedzie, można zwinąć się z dzieciakami i psem do motelu nieopodal, nie mówiąc partnerowi, gdzie was znajdzie – jeśli będzie wiedział, gdzie was szukać, nie będzie aż tak zaniepokojony, więc wasze zniknięcie wywoła słabszy efekt.

Nigdy w życiu nie byłem na nikogo aż tak wściekły, z żadnego powodu. Całymi latami usprawiedliwiałem mamę. Próbowałem pomagać jej w walce z lekomanią, czytałem te durne książki o uzależnieniach, chodziłem na spotkania anonimowych narkomanów. Bez słowa skargi znosiłem kolejnych „tatusiów”, którzy za każdym razem odchodzili, zostawiając we mnie pustkę i nieufność do facetów.

Zgodziłem się wsiąść do jej samochodu tego dnia, kiedy zagroziła, że mnie zabije, a potem stanąłem przed sędzią i kłamałem, żeby tylko mama nie poszła do więzienia.

strona cytatu
o sobie

Spośród wielu rzeczy, których w dzieciństwie serdecznie nie cierpiałem, nic nie mogło się równać z karuzelą tatusiów. Należy przyznać, że mama nie wiązała się z partnerami skłonnymi do przemocy czy niewykazywania troski o dzieci, nigdy nie czułem się źle traktowany przez któregokolwiek z mężczyzn sprowadzanych przez nią do domu. Jednak nie mogłem znieść tej niestałości. Nie cierpiałem też tego, że często owi panowie znikali z naszego życia akurat wtedy, gdy już trochę ich polubiłem.

strona cytatu
o sobie

Jako młody nastolatek, po raz pierwszy zastanawiający się nad tym, w co i dlaczego wierzy, miałem dojmujące poczucie murów zacieśniających się wokół „prawdziwych” chrześcijan. Mówiło się o „wojnie z Bożym Narodzeniem” – o ile wiedziałem, sprowadzała się ona głównie do tego, że aktywiści z Amerykańskiej Ligi Swobód Obywatelskich wnosili pozwy przeciwko władzom miasteczek za świąteczne szopki.

strona cytatu
Przykład wojny kulturowej w USA

Przypomniałem sobie, jak Papaw kupił mi wiatrówkę z celownikiem optycznym. Osadził ją w imadle na stole w swoim warsztacie i zaczął strzelać do tarczy. Po każdym strzale korygował celownik, tak by nitki lunety przecinały się w miejscu, w które uderzyła śrucina. A potem nauczył mnie, jak strzelać: że trzeba skupić wzrok na przyrządach celowniczych, a nie na samym celu, i jak wypuszczać powietrze przed strzałem. Po latach instruktorzy strzeleccy na unitarce w Korpusie Piechoty Morskiej mówili nam, że ci, co już „umieją” strzelać, wypadają najgorzej, bo źle nauczono ich podstaw. Tak też było, poza jednym wyjątkiem: mną. Dziadek doskonale wpoił mi podstawy strzelania, więc z M16 zostałem sklasyfikowany w najwyższej kategorii, jako ekspert, a wyniki strzelania miałem jedne z najlepszych w całym plutonie.

strona cytatu

Politolodzy zmarnowali miliony słów na próby wyjaśnień, czemu w ciągu życia niespełna jednego pokolenia rejon Appalachów i Południe z twierdzy demokratów stały się matecznikiem republikanów.

strona cytatu

Było (i wciąż jest) wielu takich, którzy żyli zgodnie z tym samym kodeksem, co moi dziadkowie. Czasami dostrzegało się to po nader dyskretnych objawach: stara sąsiadka, która pracowicie doglądała swojego ogródka nawet wtedy, gdy ludzie w domach dokoła nie robili nic, kiedy te butwiały im nad głowami; czy młoda kobieta, rówieśniczka mojej mamy, codziennie odwiedzająca naszą dzielnicę, by pomagać swojej matce w żegludze pomiędzy rafami starości.

strona cytatu
obserwacje

I tak w pewną sobotę pod koniec marca zawitałem w biurze werbunkowym i zapytałem faceta o możliwość wstąpienia do marines. W żaden sposób mnie nie nęcił. Powiedział otwarcie, że żołd jest marny, a może się okazać, że będę musiał iść na wojnę.

– Nauczą cię jednak, co to znaczy być przywódcą, i zrobią z ciebie zdyscyplinowanego młodego mężczyznę.

strona cytatu

Coś wewnątrz mnie wiedziało, że Mamaw nie przetrwa mojego kontraktu z marines. Już nigdy nie wrócę do domu, a w każdym razie nie na stałe. Słowo „dom” oznaczało „Middletown i Mamaw”. A Mamaw już zabraknie, kiedy ja odsłużę te cztery lata.

strona cytatu
o sobie

Po raz pierwszy oderwany od domu i rodziny, wiele się nauczyłem o sobie i o kulturze, z której się wywodzę. Wbrew powszechnemu mniemaniu, wojsko to nie przytułek dla młodziaków z biednych rodzin, które nie mają innych opcji. Wśród sześćdziesięciu dziewięciu rekrutów w moim plutonie na unitarce byli czarni, biali i Latynosi, bogaci kolesie z północnej części stanu Nowy Jork i biedni z Wirginii Zachodniej. Katolicy, żydzi, protestanci, a nawet paru ateistów.

Unitarka w Korpusie Piechoty Morskiej jest zorganizowana na zasadzie wyzwania odmieniającego całe życie. Od dnia przybycia nikt nie mówi do ciebie po imieniu. Nie wolno mówić „ja”, bo uczy się nas niewiary we własną indywidualność. Każde zapytanie zaczynamy od „ten rekrut”: Ten rekrut potrzebuje udać się do latryny (toalety); ten rekrut wymaga wizyty u felczera (lekarza). Nieliczni debile, którzy przybywają na obóz z tatuażami insygniów marines, są bezlitośnie poniewierani. Na każdym kroku przypomina się rekrutom, że są bezwartościowi, póki nie ukończą szkolenia i nie zasłużą na tytuł „marine”.

strona cytatu
wspominające
O tym jak wygląda podstawowe szkolenie żołnierzy marines.
powiązane hasła: anegdota

Mamaw i ja uwielbialiśmy film Terminator 2. Obejrzeliśmy go we dwoje chyba z pięć czy sześć razy. Mamaw w Arnoldzie Schwarzeneggerze widziała ucieleśnienie amerykańskiego snu: silnego i zdolnego emigranta, który osiągnął sam szczyt. Ja jednak patrzyłem na ten film jak na metaforę własnego życia. Mamaw dawała mi dach nad głową, ochronę, a gdyby zaszła taka potrzeba, sama zostałaby moim Terminatorem, psiakrew. Nieważne, ile kłód życie rzuciłoby mi pod nogi, byłem bezpieczny, bo babcia mnie chroniła.

strona cytatu
o sobie
To jest cytat o Arnoldzie Schwarzeneggerze, zobacz cytaty o Arnoldzie Schwarzeneggerze