Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Francuzów

Zobacz listę Francuzów

Francuzi wg. profesji

Wiesz...jak jest naprawdę smutno, to lubi się zachody słońca...

Jakaż to zabawna planeta - pomyślał Mały Książę - zupełnie sucha, spiczasta i słona, a ludziom brak fantazji. Powtarzają to, co się im mówi...Na mojej gwiazdce miałem różę: ona zawsze mówiła pierwsza...

Tylko ten człowiek mógłby być moim przyjacielem. Lecz jego planeta jest rzeczywiście za mała. Nie ma miejsca dla dwóch...

- Co to znaczy "oswajać"?
- To rzecz, która poszła w zapomnienie...To znaczy "tworzyć związki

Niestety, gra idzie przeciwko ludziom, a w tej grze istotny sens rzeczy tak mało znaczy. Wygrywa się lub traci się na pozorach - marne wygrane i marne straty. I w rezultacie jest się skrępowanym pozorami przegranej.

Lecz ja jestem człowiekiem poważnym. Tak. Nie mam czasu na marzenia.

Pragnienie nadało sens jego krokom ku studni, jego ramionom i oczom i dlatego droga spragnionego człowieka ku studni jest jak poemat; inni natomiast wzywają niewolnika, a ten na ich skinienie podaje im wodę do ust, a oni nie poznają nigdy śpiewu wody. Ich wygoda jest brakiem: nie uwierzyli w cierpienie i radość się od nich odwróciła.

Jeżeli jednak spotkam taką, która sie rumieni i jąka, tak jest nieśmiała, i potrzebne
są jej dary, aby się nauczyła uśmiechać, bo oznaczają dla niej świeży
wiatr od morza, a nie świadectwo podboju, stanę się dla niej drogą przynoszącą
wyzwolenie.
Ani siebie nie upokorzę tą miłością, ani jej. Będę dokoła niej jak przestrzeń,
a w niej — jak czas.
I powiem jej: „Nie spiesz się, żeby mnie poznać: nie ma we mnie nic, co
dałoby się pojąć. Jestem przestrzenią i czasem albo stawaniem się”.
Jeżeli potrzebuje mnie tak, jak ziarno potrzebuje ziemi, żeby się stać drzewem,
nie stłumię wzrostu ograniczając ją.
Ale i nie będę jej czcił dla niej samej. Chwycę ją twardo w szpony miłości.
Moje uczucie będzie dla niej jak orzeł o potężnych skrzydłach. I wcale nie mnie
zobaczy z wysoka, ale poprzez mnie doliny i górskie łańcuchy, gwiazdy i bogów

Wszystko jest w człowieku paradoksalne, wiadomo.

Stary urzędniku, mój towarzyszu podróży, nigdy nikt nie otworzył ci drzwi do wolności i nie ty odpowiadasz za to. Zbudowałeś swój spokój zalewając cementem, jak termity, wszystkie wyloty i wzloty do światła. Zwinąłeś się w kłębek w swoim bezpieczeństwie mieszczańskim, w swoich nawykach, w dławiącym rytuale życia na prowincji, wzniosłeś ten skromny szaniec przeciwko wiatrom, przypływom i gwiazdom. Nie chcesz przejmować się wielkimi problemami, dość trudu kosztuję cię już wysiłek, by zapomnieć swoją kondycję człowieka. Nie jesteś mieszkańcem wędrownej planety, nie zadajesz sobie pytań, na które nie ma odpowiedzi: jesteś mieszczuchem z Tuluzy. Nikt nie ujął cię za ramiona, zanim jeszcze nie było za późno. Teraz glina, z której powstałeś, wyschła i stwardniała, nikt już nie dobudzi się w tobie muzyka, poety czy astronoma, którzy cię może zamieszkiwali kiedyś.

W jak ciasnej scenerii toczy się wielka gra ludzkich nienawiści, przyjaźni i radości! Skąd u tych ludzi, rzuconych przez przypadek nie wystygłe jeszcze wulkaniczne lawy, a już zagrożonych przez przyszłe piaski i śniegi, wzięło się rozmiłowanie w wieczności? Ich cywilizacje to tylko nietrwała pozłota: z powierzchni ziemi zetrze je wulkan, jakieś nowe morze, wiatr zasypie piaskiem.

- A gdy się pocieszysz (zawsze się w końcu pocieszamy), będziesz zadowolony z tego, że mnie znałeś. Będziesz zawsze mym przyjacielem. Będziesz miał ochotę śmiać się ze mną. Będziesz od czasu do czasu otwierał okno - ot, tak sobie, dla przyjemności. Twoich przyjaciół zdziwi to, że śmiejesz się, patrząc na gwiazdy.

Rozumiałem już. Umiera gąsienica, kiedy zmienia się w poczwarkę. Umiera roślina, kiedy zawiązuje się ziarno. Każdy, przemieniając się, odczuwa smutek i niepokój. Wszystko w nim staje się zbędne. Każdy, przemieniając się, jest jak pełen żalu cmentarz.

Niczego nie żałuję. Grałem i przegrałem. TO należy do mojego zawodu. Ale wdychałem wiatr bezkresnych mórz.

I znowu zmroziło mnie przeczucie czegoś nieodwołalnego. Nie słyszeć więcej jego śmiechu – ta myśl mnie zadręczała. Ten śmiech był dla mnie jak studnia na pustyni.

Gdybym polecił - zwykł mówić [Król] - gdybym polecił generałowi przybrać postać morskiego ptaka, a generał nie wykonałby rozkazu, to nie byłaby to wina generała. Byłaby to moja wina.

Powinienem był oceniać ją według czynów, nie zaś słów

Odkryliśmy, że życie tylko wtedy ma sens, kiedy się je przemienia po trochu w coś, co jest poza nami. Śmierć ogrodnika w niczym nie zagraża drzewu. Ale jeśli drzewo będzie zagrożone, ogrodnik umiera dwukrotnie.

Próżni słyszą tylko pochwały.

Jednynie sercem można wszystko jasno poznać. To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem.