Zaloty, zaślubiny i zawód znajdowany w małżeństwie są jak trzy tańce w trzech różnych taktach. Zaloty to żywy, namiętny i pełen fantazji menuet; zaślubiny - dostojna, w umiarkowanym tempie utrzymana sarabanda; a końcowy zawód to obłąkana tarantela, którą tańczymy na chwiejnych nogach coraz szybciej i szybciej, aż zwalimy się w głąb grobu.
