Trzaskowski. Patrząc na jego wizerunek medialny, miałem wrażenie, że to jest człowiek, który wchodzi do dowolnej sali i ją po prostu przejmuje. Uważałem, że ma taką osobowość, że zjednuje ludzi, jest bajerantem, jest magiczny, wszyscy chcą z nim pogadać.
A, najzwyczajniej w świecie, taki nie jest. Nawet podczas wywiadu u niego w domu było to czuć. Ze wszystkich kandydatów to właśnie Rafał Trzaskowski tworzy zdecydowanie największą barierę i jest najsłabszy w small talku. Bardzo mnie to zaskoczyło i nie wiedziałbym tego, gdybym nie zgłosił się do wyborów.
