To takie głupie, te wszystkie polityczne swary - powiedział Rampion głosem ostrym i zniecierpliwionym. - Takie strasznie głupie! Bolszewicy i faszyści, radykałowie i konserwatyści, komuniści i Brytyjscy Wolni Obywatele. O cóż oni, u diabła, walczą? Ja ci powiem. Walczą, aby ustalić, czy pojedziemy do piekła komunistycznym ekspresem czy kapitalistycznym samochodem wyścigowym, indywidualistycznym autobusem czy kolektywistycznym tramwajem toczącym się po szynach kontroli państwowej. We wszystkich przypadkach miejsce przeznaczenia jest jedno. Wszystkie rodzaje lokomocji prowadzą do piekła, wszystkie są skierowane ku tej samej psychologicznej pułapce i prowadzą do społecznego upadku, który jest następstwem psychologicznego załamania. Jedyny punkt, w którym przejawia się różnica zdań polityków, to kwestia, jak dostać się do piekła. Niemożliwe, aby podobne dysputy zainteresowały człowieka rozsądnego, dla którego ważną sprawą jest piekło, a nie środki lokomocji, jakich trzeba użyć, aby się tam dostać. Człowiek rozsądny pyta: "Czy chcemy, czy też nie chcemy iść do piekła?" I odpowiada: "Nie, nie chcemy." A jeżeli taka jest jego odpowiedź, to nie może on mieć nic wspólnego z żadnym politykiem. Bo wszyscy pragną wyładować nas w piekle. Wszyscy bez wyjątku.