To rzekłszy chwycił za kark pana Andrzeja, a pan Andrzej chwycił jego; lecz poprzednio już dwaj młodzi Kiemlicze, Kosma i Damian, podnieśli się z ławy, sięgając rozczochranymi głowami aż do pułapu, i Kosma spytał:
- Ociec, prać?
- Prać! - odrzekł stary Kiemlicz dobywając szablę.
Jeszcze jedno pytanie, ale nie od tej małpy w czerwonym.
Wchodził w d... Moskwie, a nie o ludzi się upominał!