Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa czy ryb, ale czyniąc tak czuję się całkiem nieźle. Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być drapieżnikiem.
Czuję, że moje życie jest farsą, życie w ogóle jest farsą. Szczególnie w tym kraju.