No dobrze, polubiła go. Musiała to przyznać. I jeśli miała być szczera wobec siebie, pragnęła spędzać z nim więcej czasu. Lecz nawet ta świadomość nie zagłuszyła cichutkiego głosu rozsądku, który ostrzegał ją, żeby nie pozwoliła się zranić.
(…) ja jestem uparta i jeśli już coś zaczynam, to też kończę.