- Niezależnie od tego, co nas łączy, nie chcę tego analizować. I nie chcę też, żebyś ty to robiła. Cieszmy się po prostu, że wreszcie Cię znalazłem.
Śmieję się, słysząc to ostatnie zdanie.
- To zabrzmiało tak, jakbyś mnie szukał.
Marszczy brwi, po czym unosi moją głowę.
- Szukałem Cię przez całe swoje pieprzone życie.