- Nie rozumiem, Henryczku, dlaczego kreujesz postacie mężczyzn zupełnie różnych od siebie. Bo jak cię znam, to ty wcale nie miałbyś żadnych oporów i dałbyś jej po twarzy.
- A pewnie, że ojciec by trzasnął - stwierdziła Urszula.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.